Nowe muzeum – wyskocz z kapci i doświadczaj wszystkimi zmysłami

Karolina Szarkowicz, Hubert Gonera | Landbrand

NoweMuzeum

Smętny przewodnik, rozwlekłe opisy eksponatów i czujne oko pilnujących ekspozycji pań to już przeszłość: polskie muzea w ciągu ostatniej dekady zmieniły się nie do poznania. Nieprzekraczalna granica między eksponatem a zwiedzającymi została zastąpiona zindywidualizowanym, nowoczesnym, interaktywnym przekazem. Zapomnij o szklanych gablotach, schematycznych ścieżkach i obowiązkowych kapciach – przygotuj się na muzealną rewolucję!

Rewolucja ta dopiero się zaczęła, w Polsce po cichutku, a czasami wręcz z pompą, otwierano w ostatniej dekadzie koleje muzea. Przez lata temat rósł i nabierał na skali. Obecnie ich oferta to kilkadziesiąt obiektów, odwiedzanych już teraz przez setki tysięcy turystów rocznie. Ich prawdziwą użyteczność prawdopodobnie poznamy już wkrótce, a dokładnie 11 marca, kiedy nasi rodacy staną w oszołomieniu przed zamkniętymi drzwiami do świątyń konsumpcji – galerii handlowych i hipermarketów. Fakt ten rodzi rozległe konsekwencje dla przemysłu czasu wolnego w Polsce. Turystyka, a szczególnie oferta turystyczna w miastach może stać się ogromnym beneficjentem tych zmian. Nasi rodacy samoczynnie odkryją remedium na nudę w niedziele i będą nią za pewne interaktywne muzea. Miejsca tyle atrakcyjne co potrzebne, gdyż – poza dostarczaniem rozrywki – prowadzą także działalność edukacyjną. Każda godzina spędzona w nich jest żywo zapamiętywana i dostarcza gruntownego zrozumienia poruszanych w nich zagadnień. Ich oferta wydaje się koniecznym uzupełnieniem edukacji szkolnej. Tematem nowych muzeów warto zainteresować się bliżej gdyż ich wspólna atrakcyjność to być może prawdziwy hit polskiej turystyki w nadchodzących latach.

Polska luka edukacyjna

Wielokrotnie spotykaliśmy się z tezą, że turystyka może być najprzyjemniejszą formą edukacji. Sam w nią żarliwie wierzymy. Podróże kształcą (choć podobno tylko tych wykształconych, jak dodaje Jacek Walkiewicz). Podróżowanie do interaktywnych muzeów wydaje się być obowiązkowym punktem tygodnia dla każdego świadomego sytuacji w polskim szkolnictwie rodzica. Dlaczego? Od 2012 r. polscy uczniowie znajdują się w pierwszej europejskiej dziesiątce krajów corocznie analizowanych przez OECD w badaniu PISA (Programme for International Student Assessment). Media co roku tryumfalnie ogłaszają, że polskie dzieciaki świetnie zdają testy. Okazuje się jednak, że testy takie jak egzamin gimnazjalny lub matura często odgrywają rolę nieformalnej podstawy programowej… Zamiast uczyć się korzystania z użytecznej wiedzy uczniowie przygotowywani są do udzielania możliwie najbardziej typowych odpowiedzi, aby potrafili rozwiązywać zadania zgodnie z kluczem.

W cenie jest więc umiejętność szybkiego wyboru poprawnej odpowiedzi i zakreślanie jej kółeczkiem w okienku testowym. Jednak wiedza, na której można oprzeć budowę konkurencyjnej gospodarki to raczej odpowiedzi na pytanie dlaczego i umiejętność dogłębnego rozumienia sytuacji. Takiej wiedzy dostarczają doświadczenia, interakcje i możliwość zaangażowania. Alarmujący jest także fakt, iż według OECD rocznie mniej czasu w szkole niż polscy uczniowie spędzają tylko ich rówieśnicy z Litwy, Węgier oraz Rosji. Sposób przekazywania wiedzy oraz ilość spędzanego w szkolnej ławce czasu rodzi potrzebę dodatkowej edukacji oraz znienawidzonych prac domowych, których przygotowanie niekiedy zajmuje więcej niż nauka w trakcie lekcji. Ponadto szkoły w Polsce nie są najlepiej doinwestowanymi placówkami, a ciągłe reformy systemu edukacji sprawiają, że potrzeba budowania wiedzy poza murami szkół tylko rośnie. Rola nauczania pozaszkolnego, często nieformalnego jest nie do przecenienia. Wart uwagi jest także pozostały uczniom do dyspozycji czas wolny. Rzadko spędza się go z książką: wyparły ją smartfony i komputery, będące centrum zainteresowania młodych ludzi oraz często furtką dla chaotycznego przekazu multimedialnych treści. Odpowiedzią na powyżej zarysowane problemy może być oferta kilkudziesięciu muzeów, które powstały w Polsce w ciągu ostatniej dekady. Muzea te oferując alternatywne, produktywne sposoby wykorzystania technologii udostępniają kompleksowe doświadczenie oparte na nauce i rozrywce idealnie wpisujące się w polską edukacyjną lukę.

Po co te gadżety?

Współczesna tendencja do wielokanałowego komunikowania sprawiła, że nauka w postaci samego słuchania lub czytania stała się przeżytkiem. Jak zatem przekazywać wiedzę? O wiele większą motywację do działania i lepsze efekty obserwujemy, gdy dane narzędzie komunikacji angażuje w pełnym zakresie, pobudzając wiele zmysłów jednocześnie. Według badań Eurydice z 2011 roku nowoczesne metody komunikacji naukowej w widoczny sposób przyczyniają się do zdobywania wiedzy w sposób przyjazny, motywujący i inspirujący. Ostatecznym potwierdzeniem tej teorii jest biologia: proces tradycyjnej nauki przez czytanie uruchamia jedynie lewą półkulę mózgu, podczas gdy realne jest wykorzystanie całego jego obszaru, a nawet jednoczesna produkcja dopaminy (przyjemność), okscytocyny (dobre samopoczucie), kortyzolu (reagowanie), a czasem nawet adrenaliny. Zaangażowanie w proces nauki wszystkich zmysłów (uczenie polisensoryczne) i wplatanie w niego elementów rozrywki i emocji skutkuje uzyskaniem wyższego poziomu kształcenia oraz chęci dalszego samorozwoju. To właśnie dlatego w myśl konfucjańskiego Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem interaktywność ogromnym przebojem wdarła się do muzeów, zapoczątkowując muzealną rewolucję! Wielozmysłowy przekaz treści wywołuje nas zatem podekscytowanie, chłoniemy treści niby przy okazji. W mózgu uruchamiana jest pozytywna chemia, łatwiej powstają nowe połączenia między neuronami. Można ten efekt nazwać edukacyjnymi dopalaczami, które zapewniają nam poczucie wyjątkowości chwili i możliwie najwydatniejszych procesów edukacyjnych.

Nowe, czyli jakie?

Aby móc lepiej scharakteryzować to zjawisko konieczne jest wyróżnienie konkretnych cech wyróżniających opisywany fenomen wśród wielu istniejących wcześniej obiektów udostępniających zwiedzającym określoną ekspozycję. Poniżej znajduje się dekalog cech, które mogą decydować o tym, że dane muzeum zaliczyć można do grupy najbardziej intersujących, które mają szansę generować najwyższy ruch turystyczny.

Nowe muzea to:

  1. …postawienie zwiedzających i ich potrzeb w centrum zainteresowania. Kiedyś główny nacisk kładziono na eksponaty i to wokół nich kreowano ekspozycje, dzisiaj kanon ten już nie obowiązuje. W zapomnienie odchodzą wszechobecne tabliczki „nie dotykać” oraz zakaz fotografowania i głośnych rozmów. Muzeum ma być miejscem, w którym goście czują się swobodnie!
  2. …kompleksowe przeżycie pozwalające na zagłębienie się w daną tematykę. Zamiast ekspozycji uporządkowanych w beznamiętnym chronologicznym porządku główną osią narracji jest doświadczenie spójnej historii opowiedzianej z wielu perspektyw. Szerokie spojrzenie: pytania, dyskusje, interakcja są mile widziane!
  3. …możliwość aktywnego zaangażowania się w ekspozycję. Człowiek najskuteczniej uczy się przez doświadczanie i emocje, więc wystawy projektowane są tak, aby możliwe było czerpanie jak najwięcej z tego, co zauważone, dotknięte, odczute, usłyszane i wypróbowane. Muzealne przestrzenie intensyfikują emocje takie, jak np. zdziwienie, fascynacja, duma, radość, które są szczególnie ważne dla procesu uczenia się – wiedza niemalże sama się utrwala!
  4. …doświadczenie poruszające wszystkie zmysły. Zwiedzający nie ma koncentrować się na suchych faktach lub oglądać przedmiotów zamkniętych w szklanych gablotach – wzrok, słuch, dotyk, węch i smak zostaną pobudzone. Dzięki zaangażowaniu w ekspozycję kilku zmysłów jednocześnie poznane wiadomości na długo zostają w pamięci!
  5. …nowoczesne, atrakcyjne formy przekazu. Eksponowanie danej tematyki to coś więcej niż tylko zastosowanie multimediów. Tutaj realistyczne repliki i czy efektowne makiety są na wyciągnięcie ręki, a od całego wachlarza rozwiązań bazujących na nowoczesnych technologiach zwiedzających dzieli tylko kilka kroków. Całość to porywający spektakl rozgrywający się w przestrzeni scenograficznych odwzorowań, interaktywnych modeli, dotykowych stołów i ekranów parowych!
  6. …indywidualnie dopasowane ścieżki zwiedzania. Ograniczeniem są jedynie własny nastrój i wyobraźnia, obowiązuje dowolność wyboru drogi, jaką zwiedzający chcą podążyć. Ekspozycje są specjalnie projektowane tak, by były one dobrane do potrzeb i sposobu eksploracji przestrzeni charakterystycznych dla danej grupy docelowej. Szczegółowy program dla wyjątkowo wymagających albo ułatwienia dla osób niepełnosprawnych? Proszę bardzo. Wyjaśnienia związane z lokalną kulturą dostosowane do turystów zagranicznych? Da się zrobić. A może specjalnie urozmaicony scenariusz dla dzieci? Przecież to oczywiste!
  7. …architektoniczna czołówka obiektów związanych z kulturą. Muzea te cechuje funkcjonalność i wyróżniająca się estetyka. Budynki, które swoje czasy świetności miały w epoce Gierka, a próba odnalezienia się w nich przypomina wycieczkę po labiryncie? To zdecydowanie nie jest coś, co warto polecać współczesnemu odbiorcy. Dzisiaj prawo bytu mają nowoczesne bryły o dominującej muzealnej funkcji, które już samym swoim wyglądem zachęcają do zagłębienia się w ich wnętrzu. Nieważne czy niedawno zbudowane, czy też świetnie zrewitalizowane… Każdy z tych obiektów zachwyca swoją wyjątkowością!
  8. …bogata oferta wydarzeń uzupełniających. Placówki te są swego rodzaju centrami, wokół których skupia się aktywność związana z danym tematem. Zwiedzający szczególnie zainteresowani danym zagadnieniem, mogą wziąć udział w czymś więcej niż tylko zwiedzanie stałej ekspozycji. Zamiast biernego uczestnictwa do dyspozycji przygotowano warsztaty, spotkania ze specjalistami, pokazy filmowe, dyskusje, gry i wiele innych aktywności. Każdy z obiektów jest najważniejszą jednostką zajmującą się daną dziedziną!
  9. …ogólnodostępna, całoroczna edukacja. Po co bezsensownie tracić czas w oczekiwaniu na zebranie się grupy, z którą możliwe jest wejście na wystawę? Dlaczego zwiedzanie ma być możliwe tylko sezonowo? Plany i wolny czas odbiorców są wyjątkowo cenne, więc każdy obiekt jest dostępny przez cały rok, zarówno dla indywidualnych zwiedzających, jak i dla grup. Rodzinny wypad wakacyjny, szybki city break, a może wycieczka klasowa jako urozmaicenie lekcji fizyki? Każda forma spędzania czasu w muzeum jest dobra!
  10. …gwarancja wysokiego poziomu prezentowanych treści. Dzisiaj wystawy są przestrzenią, która umożliwia naukę poprzez zabawę. Dzięki umiejętnemu angażowaniu zwiedzających pojawiające się emocje i doświadczenia znacząco usprawniają uczenie się, a przyswajanie informacji jest niezwykle przyjemne. Dominującą częścią ekspozycji są elementy, których nadrzędnym celem jest właśnie pobudzanie do poznawania nowych treści. Nie ma tu miejsca na aktywności wywołujące puste rozrywkowe emocje, nastawione tylko i wyłącznie na zysk. Główną atrakcją są przede wszystkim jakość i wiedza!

Produkt doskonały

Aktualnie w Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt obiektów, które oferują odwiedzającym interaktywną przygodę poznawczą na europejskim poziomie. Rozwój muzealnictwa w Polsce nie osiągnął jeszcze zenitu, należy zatem spodziewać się wielu kolejnych nowych projektów realizowanych na terenie całego kraju. Warta uwagi jest zadziwiająca skala zjawiska:  chyba nigdzie na świecie nie wystąpiła tak duża fala inwestycji w placówki muzealno-edukacyjne w tak krótkim czasie! W ciągu ostatnich dziesięciu lat powstało około 60 cieszących się niesłabnącym uznaniem obiektów, w które w sumie zainwestowano kilka miliardów złotych. Popyt na tego typu obiekty wciąż rośnie, a samorządy czy organizacje non-profit widząc to nie obawiają się podejmować inwestycji w tworzenie nowych placówek – sprzyjają temu także współczesne możliwości dofinansowania. Dla zwiedzających muzea stanowią okazję do ciekawego spędzenia wolnego czasu, pogłębienia swojej wiedzy, zabawy i relaksu. Dla branży turystycznej i włodarzy miast są powodem do radości: dzięki muzeom wykorzystanie łóżek hotelowych i liczba gości w restauracjach ma szanse stale rosnąć. Z pewnością tendencje te tylko ożywi aktualna zmiana w prawodawstwie zakazująca handlu w niedziele. Powstający strumień potencjalnych turystów warto skierować do nowych muzeów: stanowią one doskonały pretekst, żeby wokół nich zaplanować popołudnie lub też city break. Są doskonałym produktem turystycznym spełniającym założenia nurtu 4xE – Entertainment, Education, Emotion, Engagement. Odporne na warunki atmosferyczne, zlokalizowane najczęściej w centrum, strefie prestiżu polskich miast nowe muzea to nasze narodowe bogactwo, towar eksportowy, który czeka na odkrycie najpierw przez Polaków, a później turystów z całego świata!


Więcej/Zdjęcie: Projekt Nowe Muzeum.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s