Miasto jako maszyna bezsenności

11401381_902227609839512_4452746398050594521_n

Koniec snu jest blisko. Wszystko szykujemy sobie sami, rozwijając gospodarkę nocną w miastach. Jonahtan Crary w eseju „24/7. Późny kapitalizm i koniec snu” pisze o nich jako o infrastrukturze końca snu.

We współczesnym społeczeństwach kapitalistycznych, których funkcjonowanie jest uzależnione od technologii cyfrowych i nieustannego dostępu do informacji, kapitału i rynków, tryb pracy, rozrywki i wypoczynku wtłaczają nas w model życia przypominający ciągłe funkcjonowanie, trwanie bez przerw. Zupełnie jak urządzenia, których nie wyłączamy. Czytaj dalej

[nie-miejsca] Dźwięk tygodnia: Minuta z szarością

Szarość to brak koloru, nawet w odmianach jasnych jest zawsze daleko od bieli, ale nigdy nie staje się czernią. Grudniowe popołudnie z kłującą, zimną mżawką. Zabarwione PM10 krople w kolorze szarym, zwilżające żużlowy plac – tysiąc czterysta metrów kwadratowych niczego, między ponurą fabryczną halą a ulicą. Rzadkie zjawisko w mieście, bo miasto nie lubi takiej pustki. A tu nic. Żadnej blaszanej budy, ledwie co rośnie, co najwyżej jakaś wynędzniała, oczywiście poszarzała trawa gdzieś na skraju. Co więcej, tu nawet nic nie parkuje.

Widok stąd to obraz składający się wyłącznie z tła. Nie ma wątku głównego, chyba że za ten weźmiemy billboard oglądany od tyłu i szare (ależ naturalnie!) kreski słupów oświetleniowych, czy też innej maści infrastruktura naziemna. Niby jakieś bloki w oddali, światła w oknach, miasto, życie, ale jednak nie. Dominuje ta szarość. Czasem korony drzew. Ogródki działkowe, których można się jedynie domyślać. I dźwięk. Szum, który również chciałoby się nazwać szarym. Właściwie nie wiadomo skąd się biorący, choć nieustający nawet w chwilach gdy samochody przestają trzeć oponami o mokry asfalt.

 

Więcej >> nie-miejsca.blogspot.com

[nie-miejsca] Dźwięk tygodnia: Canary Wharf

Archipelag Londyn. Miasto mutant o skali przekraczającej granice rozsądku i zwykłej miejskiej funkcjonalności. Fascynująca metropolia, przenizana nudą, taktowaną stukotem pociągów metra. Można tu spędzić życie nie opuszczając jednej dzielnicy. No, ale jednak są te muzea i China Town i w końcu Canary Wharf. Ten szklano-stalowy pomnik późnego thatcheryzmu. Niby nowocześnie, a jednak jakoś trochę „ejtisowo”. I w tym wszystkim trochę wody, w końcu dawne doki, i stalowy pieszy mostek South Quay. Konstrukcja zaprojektowana tak, by przechodząc przez nią obficie generować dźwięki chłodne, industrialne. Na końcu siedzi zawinięta w śpiwór kloszardka i jej pies.

Więcej >> nie-miejsca.blogspot.com

 

GAHP Effect: Urban Synergy on the Meetings Market

dubai-pixabay-cc0 creative commons

Cities run business with associations through bidding for meetings and events. Global Association Hubs Partnership (GAHP), a network of metropolises formed by Brussels, Dubai, Singapore and Washington D.C., bids for more – the associations’ headquarters and regional offices. Czytaj dalej

Efekt GAHP: miejska synergia na rynku spotkań

dubai-pixabay-cc0 creative commons

Miasta prowadzą relacje biznesowe ze stowarzyszeniami poprzez proces pozyskiwania i realizacji spotkań oraz wydarzeń. Global Association Hubs Partnership (GAHP), czyli sieć metropolii tworzona przez Brukselę, Dubaj, Singapur i Waszyngton proponuje więcej – pozyskiwanie nowych siedzib głównych i biur regionalnych specjalistycznych organizacji.
Czytaj dalej