[Zmyślony Turysta] Banksy, Venice, Overtourism

O zjawisku hipertrofii turystyki, określonym na świecie popularnym zwrotem overtourism, napisano już tysiące słów w prasie branżowej, encyklopediach oraz czasopismach naukowych. Wenecja uznawana jest za modelowy przykład, ukuto nawet termin syndrom wenecki i zrealizowano na ten temat dokument. Symbolem stały się wielkie wycieczkowce oraz protesty przeciw nim organizowane przez ruchy miejskie.

Aż wreszcie do Wenecji przyleciał Banksy. Czytaj dalej

Zmyślony Turysta: Na rowerze – nogi, alkohol, papierosy

Cytat

Kolejna przebita dętka, kolejna wizyta w Bike Park, kolejna lektura, znów monumentalna. I o wiele starsza od poprzedniej, czyli można bez przesady stwierdzić, że przesądzająca o rozwoju polskiej turystyki kolarskiej. Na rowerze. Przewodnik turysty kolarza pod red. Fr. Ks. Sawickiego z 1953 roku.

fullsizeoutput_2185

Do zapamiętania trzy kwestie:  Czytaj dalej

Zmyślony Turysta: sylwetka i ubiór turysty-kolarza

Cytat

Pana, czyli przebita dętka w rowerze, może stać się szansą na niespodziewaną naukę. W oczekiwaniu na naprawę dorwałem monografię „Turystyka kolarska” pod redakcją Marka Dąbrowskiego.

Pozycja z wielu względów wyjątkowa, wybitna.

fullsizeoutput_218b

A w niej m.in. kluczowe kwestie.

Czytaj dalej

Zmyślony Turysta: Stephen Hawking, podróżnik w czasoprzestrzeni

Stephen Hawking

Był największym turystą, wędrowcem i podróżnikiem na świecie. Niedoścignionym, zwiedzał czasoprzestrzeń, którą sam odtworzył w swoim nieskrępowanym umyśle i do której – jednosobowe społeczne biuro podróży naukowej – zaprosił innych.

Wielokrotnie zawstydzał blogerów podróżnicznych, bo był tam, gdzie wielu nie wytarczyło myśli, żeby dotrzeć. Zwiedził czas i miejsce Wielkiego Wybuchu – spacerował ponieskończonej krzywiźnie, później mówił, że to nic nadzwyczajnego, można jej nawet nie zauważyć, a za (a raczej przed) nią niczego nie ma, bo wszystko się zakrzywia. Nudy jak na biegunie ziemskim, żadnej osobliwości.  Czytaj dalej

Zmyślony Turysta: plakatowy rok rzeki Wisły

Na citylightach polskich miast 2017 rok kończy się równie spektakularnie, jak się zaczął – wystawą plakatów uświetniających rok rzeki Wisły. Ma szczęście ta Wisła. To dwunastomiesięczny kawał dobrej sztuki. Prezentowanej punktowo, bo w wiatach przystankowych. Dawkowanej wielokrotnie, ale najwyżej kilkuminutowo – tyle zwykle czeka się na tramwaj lub autobus.

Karolina Lubaszko

Czytaj dalej