Przedsiębiorcy turystyczni o współpracy z ROT i LOT

Na kondycję polskiej branży turystycznej często się narzeka. Robią to zarówno osoby spoza branży, ale działający w systemie POT-ROT-LOT, ale nie brakuje także negatywnych ocen wewnętrznych. Wśród narzekających dominują opinie o tym, że przedsiębiorcy turystyczni są niezorganizowani, niechętni do zrzeszania się i współpracy, krótkowzroczni, niecierpliwi, a przede wszystkim roszczeniowi. Na pewno?

W ostatnich dwóch latach wraz z Hubertem Gonerą z Landbrand brałem udział w projekcie „Produkt, wiedza, współpraca” wymyślonym i koordynowanym przez Departament Produktu Turystycznego i Współpracy Regionalnej POT. Celem projektu było sprawdzenie kondycji ponadpiętnastoletniego systemu organizacyjnego turystyki na szczeblu lokalnym i regionalnym, zidentyfikowanie jego głównych przewag i słabości. Pojechaliśmy do wszystkich regionów, w których moderowaliśmy debaty, często bardzo burzliwe, gromadzące każdorazowo kilku dyskutantów i kilkudziesięciu słuchaczy. Wśród nich byli przedsiębiorcy.

Usłyszeliśmy od nich komentarze, spostrzeżenia i oceny współpracy z LOT i ROT, które w żadnej mierze nie mogą potwierdzić wspomnianego stereotypu. Przeciwnie – cechowała ich szerokie spojrzenie, celność wypowiedzi, dojrzałość w zakresie oczekiwań efektów wspólnych działań na rzecz rozwoju turystyki oraz świadomość wartości, którą wnoszą do systemu. Przeczytajmy kilka z nich.

Krzysztof Jędrocha, Jan Pol S.A.:

ROT i LOT są postrzegani ogólnie przez przedsiębiorców jako kolejna administracja, biurokracja. Przedsiębiorca w tym wszystkim postrzega się jako podmiot, który jest dwa, trzy etapy tworzenia produktu do przodu, ponieważ chciałby od razu komercjalizować i sprzedawać produkt. Uczy się cierpliwości i rozwija umiejętność pomocy sferze publicznej w temacie komercjalizacji. Tym samym staje się parterem – doradcą rynkowym oraz współautorem procesu tworzenia produktu. Ponadto przedsiębiorcy dysponują potencjałem usługowym, które mogą przekazać za darmo lub z dużym upustem w imię przyszłych potencjalnych zysków. Te elementy są idealne do wykorzystania na najniższym szczeblu oraz w początkowej fazie rozwoju produktu i promowania – im mniej dojrzały produkt i im bardziej przedsiębiorca liczy na przyszłe zyski, tym bardziej jest skłonny do współpracy.

Radosław Altheim, Grand Hotel Tiffi Iława:

Składka jest zaproszeniem do dalszej współpracy, a nie powodem do egzekwowania wypełniania przez ROT wielu działań dla biznesu. Składką kupuje się możliwość wspólnego działania, jest wpisowym, które zapewnia przynależność do „klubu” najbardziej aktywnych i przedsiębiorczych partnerów regionalnych. Dzięki temu możliwy jest także montaż finansowy w wyniku połączenia różnych budżetów. Nie są to duże kwoty, więc nie można oczekiwać dużego wpływu. Oczekiwanie cudów w tych warunków byłoby jakąś formą absurdu. ROT przestaje być podmiotem czysto promocyjnym, ale przekształca się w instytucję wspierającą i uzupełniającą działania przedsiębiorców, ponadto ułatwia wspólne działania z urzędami.

Krzysztof Urbański, Zamek Książ:

Atrakcje o frekwencji rzędu kilkuset tysięcy odwiedzających rocznie muszą prowadzić komunikacje marketingową na odległych rynkach docelowych takich np. jak miasto Gdańsk, województwo pomorskie czy rynki zagraniczne. Jak obrazowo ujął to Krzysztof Urbański Dolny Śląsk jest dla Zamku Książ za mały a Zamek jest za mały dla Gdańska, Berlina czy Nowego Jorku. Wraz ze wzrostem ruchu turystycznego w danej atrakcji rośnie także potrzeba i konieczność współpracy w celu promocji i tworzenia produktu turystycznego. Chcąc bowiem utrzymać frekwencję na wysokim poziomie, nie wystarczy opierać się o rynek regionalny, lecz na rynkach odległych, dla których liczy się złożona i urozmaicona oferta turystyczna.

Marcin Ulanowski, Fundacja Business to Business (woj. podlaskie):

Bardzo ważne w działalności komercyjnej w turystyce są konsekwencja i cierpliwość, także w tworzeniu wspólnych przedsięwzięć z ROT. Nie można oczekiwać efektów od razu, ponieważ to niszczy współpracę.

Olaf Makiewicz, Olandia Kraina Konferencji i Wypoczynku:

Działalność Olandii wybiega poza zwykłą działalność biznesową i przeistacza się aktywność społeczną. Utworzyliśmy fundację rodzinną, która działa m.in. w obszarze promocji marki Kraina stu jezior. Od ROT potrzebujemy doradztwa w formie ukierunkowania, podpowiedzi w zakresie tego, co i jak powinniśmy robić, szczególnie w odniesieniu do rozwiązań organizacyjno-prawnych. Potrzebujemy wsparcia nie tyle finansowego, ale w kontekście ideowym, do promocji naszej marki, nie tylko od ROT, ale także od POT, od której otrzymaliśmy certyfikat.

Janusz Demkowicz, Bieszczadzkie Drezyny:

Miałem niestety takie odczucia jeszcze ze 2-4 lata temu, że ROT i LOT to instytucje, które działają w ogóle jak gdyby na innych orbitach.

Piotr Lichota, Bałtów, Stowarzyszenie Bałt:

Miejsce indywidualnych przedsiębiorców może nie do końca jest w ROT, bez obrażania PROT. Miejsce branży jest w LOT–ach, bo w ROT trudno jest pogodzić interesy przedsiębiorców, którzy są w ROT, a ROT ma często też dylemat, czy zrobić coś dziś w Augustowie, czy w Białowieży, czy się nie obrazi Drohiczyn, albo Łomża, albo Suwałki. Jest to cały czas wielki problem. Nie zawsze możliwe jest wszystkim dogodzić, zawsze zostanie ktoś lekko obrażony, dlaczego robicie to tam, a nie robicie tu.

Eugeniusz Ławreniuk, Biuro Podróży Junior, Podlaski Oddział PIT:

Obecnie turysta otrzymuje pakiety zbudowane na 2-3 podmiotach, natomiast kluczem pakietowania jest portal o zasięgu krajowym, w którym takie pakiety byłyby tworzone i zgłaszane przez ROT i byłyby oferowane turystom, natomiast sprzedaż odbywałaby się na miejscu. ROT powinien być platformą pakietyzacji usług turystycznych zgodnie z marką Podlaskiego.

Karolina Gnusowska–Weiss, Weiss Travel, Wielkopolski Oddział PIT:

Na poziomie lokalnym oczekiwania przedsiębiorców są podobne, a korzyści większe, ponieważ produkty na tym poziomie cieszą się większym popytem z uwagi na rozpoznawalność oraz ustabilizowaną i rozpoznawalną markę. Biuro podróży musi oceniać poszczególne oferty lokalne biorąc pod uwagę wymiar ponadnarodowy, bo właśnie w ten sposób tworzy swoje pakiety, ponieważ konieczne jest zaproponowanie takiego programu, który ma największe szanse na sprzedaż. Takie szerokie widzenie powinno określać także sposób działania ROT i LOT, które nie powinny proponować atrakcji, które są powieleniem atrakcji europejskich. Nie jest dobrym pomysłem oferowanie poszczególnym segmentom zagranicznym w sposób odrębny lokalnych atrakcji, trzeba je porównywać, a następnie łączyć z atrakcjami z innych regionów. Istotna jest współpraca międzyregionalna.

Już słyszę zarzut, że są to wyselekcjonowani, najbardziej aktywni gracze, reszta jest inna, a cytaty też są celowo wybrane na potwierdzenie tezy. Być może, ale podkreślam, że głos przedsiębiorców był najbardziej wyważony, równy i doświadczony w trakcie debat. Stawiam tezę, że pogłoski o niedojrzałości polskiej branży turystycznej są mocno przesadzone.

P.S. Powyższe cytaty pochodzą z (niemal) bezpośredniej transkrypcji debat mających publiczny charakter. Jeśli jednak którakolwiek z zacytowanych osób nie życzy sobie z jakichkolwiek powodów, aby jej wypowiedź była zamieszczona, proszę o informację za pomocą komentarza pod tym wpisem.

One thought on “Przedsiębiorcy turystyczni o współpracy z ROT i LOT

  1. Ja powiedziałbym, że przedsiębiorcy często są niedokapitalizowani (w danej firmie, bo wytransferowują zyski na cele prywatne lub inne interesy), brakuje im wiedzy specjalistycznej, a do tego wielu ma przerośnięte ego :(
    Powszechne jest obmawianie za plecami i struganie wariata w zakresie współpracy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s