Trzy festiwale: Berlinale, Transatlantyk, Nowe Horyzonty. Tylko dobre filmy, wiele z nich doskonałych. Średnie i słabe na listę się nie mieszczą.
Trzy kategorie, pamiętając o różnorodności gatunkowej i estetycznej filmów, według intelektualnej i emocjonalnej reakcji symbolizowanej konsumpcją alkoholową po seansie.
Pierwsza kategoria – wino. Przy winie, wiadomo, można się pośmiać, można ryczeć, można godzinami dyskutować. Druga – wódka. Lufa za lufą, w milczeniu, żeby nie pamiętać i żeby pamiętać na zawsze. Z podkategorią spirytus – czwarta rano, w kuchni, samotnie. Trzecia – absynt, żeby nie wychodzić z tego świata, w który się weszło.
Pomiędzy Hamoud
Przez ścianę Burshtein
Bliskość Balagova
SPIRYTUS
Niemiłość Zwiagincewa
Zwierzęta Zglińskiego
Somilokwie, gada (przez sen) Dion McGregor
Photon Normana Leto
Twój Vincent Welchmana i Kobieli (tylko wizualnie)