Zmyślony Turysta: Niech żyje Cannes!

Zmyślony Turysta | 11 maja 2016

cannes_poster_2016

Tak tłustego Cannes nie było dawno.

Chociaż mi wystarczyłby tylko dzisiejszy Woody Allen, czyli przystawka na rozpoczęcie festiwalu, to uczta szykuje się tak obfita, że już same nazwiska kucharzy wywołują dygotanie ekranów. Już teraz zaklinam organizatorów – Złotych Palm powinno być więcej!

Na początek jednak – plakat. Absolutny majstersztyk. Projektanci: Herve Chigioni i Gilles Frappier, inspiracja: Pogarda Jean-Luca Godarda z 1963 roku. Klasyka plakatu festiwalowego już w momencie premiery, jak nie zawiśnie u mnie na ścianie to się po prostu zabiję. Zresztą, wszystkie plakaty z Cannes są rewelacyjne. Niewiarygodne, pod tym względem oni nie mieli złego roku.

Czytaj dalej

Zmyślony Turysta: Dwie akcje Andrzeja Wajdy

Zmyślony Turysta | 10 października 2016

Ta akcja dzieje się na wsi

Już u Wyspiańskiego to była psychodeliczna, epicka impreza, którą Wajda sfilmował w stylu abolutnie światowym. To od początku był transowy film, ten montaż, ta energia, te fantastyczne ujęcia kamery w tańcu. Karolina Kowalska zrobiła zatem rzecz oczywistą i naturalną. Dodała właściwą muzykę, zmontowała na nowo i zapętliła. Gdybym tam z nimi był, umierałbym kilka dni.  Czytaj dalej

„Zakochani w city placement”, czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o kosztach dobrej reklamy, ale baliście się spytać

Filip Kortus | 22 lutego 2014

Penélope Cruz @ 2010 Academy Awards

Wydawanie publicznych pieniędzy zawsze wzbudza spore emocje – zwłaszcza po stronie bardziej poinformowanych podatników. Spojrzenie na inwestowanie w promocję turystyki wymaga przyjęcia szerszej perspektywy przez osoby próbujące dokonać ich oceny. Kolportaż nowych map i ulotek przez punkty informacji turystycznych nie zwraca uwagi podatnika, ale dofinansowanie produkcji filmowych albo współpraca z blogerami już owszem. Czy w przekonywaniu sceptyków do skuteczności nowych form promocji miast skuteczne są działania pośrednie?

O rozwoju sposobu promocji miast za pomocą city placement pisałem już wcześniej dla Dziennika Turystycznego. Wracając teraz do oceny słuszności wydawania publicznych pieniędzy na tę formę promocji powraca do mnie przykład Radomia. Jego film „W ukryciu” został dofinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Po tej produkcji zostały podpisany list intencyjny dotyczący promowania walorów filmowych miasta. Radomia w filmie mimo wszystko nie jest za wiele, częściej jego nazwa była wypowiadana w kwestiach bohaterów. Ocena startu tego miasta w filmowym lokowaniu produktu rozłożyła się na dwa przeciwległe bieguny: sceptycy podkreślają, że film, którego akcja głównie toczy się wewnątrz budynku to żaden sukces, a entuzjaści cieszą, że Radom w ogóle zwrócił na siebie uwagę czymś pozytywnym. Czytaj dalej