Systemy rowerów miejskich w Polsce i na świecie – porównanie

Piotr Zmyślony | 18 sierpnia 2014

W miastach na całym świecie trwa rowerowa rewolucja. Właśnie padają ostatnie bastiony oporu – metropolie północnoamerykańskie. Rewolucja ma charakter transportowy, nie rekreacyjny. Ofiarą publicznych rowerów ma być samochód, kiedyś oznaka wygody i prestiżu, teraz symbol miejskiego zacofania i marnotrawstwa przestrzeni, czasu i energii. Jej narzędziem są publiczne, bezobsługowe, sieciowe wypożyczalnie rowerów. Polskie miasta dołączyły lub właśnie dołączają do rowerowego wyścigu zbrojeń. Na razie z różnym skutkiem. 

Systemy rowerów miejskich to pomysł na rozwój miast, a może przede wszystkim na ich odkorkowanie. Okazało się, że same ścieżki, ułatwienia drogowe i parkingi, o których pisałem tutaj, nie wystarczą. Pierwsza wypożyczalnia powstała w latach 70. w Amsterdamie, w latach 90. rewolucja objęła Europę Zachodnią (miasta brytyjskie, holenderskie i skandynawskie), obecnie gorączką rowerową zarażony jest cały świat, a Shaheen, Guzman i Zhang piszą o czwartej, multimodalnej generacji systemów. Rowery publiczne w ilościach cztero-, a nawet pięciocyfrowych wystawiają miasta chińskie, południowoamerykańskie, australijskie oraz – o czym już wspomniałem, ale w co trudno uwierzyć, tam przecież samochód to ikona kultury – w Stanach Zjednoczonych (spójrzcie na listę utworzonych i planowanych wypożyczalni).

Guzman, Shaheen i Zhang (2010) wymieniają korzyści z wykorzystywania systemów rowerów miejskich: użytkownicy mają większą możliwość przemieszczania się i większą dostępność obszarów niż poruszający się samochodami, opłaty związane z korzystaniem z rowerów są relatywnie niskie, opłaty wprowadzenia i obsługi systemu są niższe w porównaniu do innych środków komunikacji, mniejsza kongestia i emisja spalin, wzrost stopnia użytkowania komunikacji miejskiej, w tym autobusów, tramwajów, metra i pociągów, korzyści zdrowotne, zwiększenie świadomości ekologicznej.

Największymi potentatami rowerów publicznych są dwa chińskie miasta – Wuhan oraz Hangzhou, w których liczba rowerów jest obłędna (patrz infografika poniżej). W Europie liderem rewolucji jest Paryż z 20 tysiącami rowerów, za nim są Londyn (8 tysięcy) i Barcelona (6 tysięcy). Wielkie systemy rowerowe oferuje od niedawna Nowy Jork, Montreal, Meksyk i Waszyngton (ale nie zapominajmy, że lista zawiera tylko wybrane największe systemy rowerów publicznych).


systemy rowerów miejskich

Z polskich miast tylko Warszawa dotrzymuje kroku światowym liderom – 2,7 tysiąca to świetny wynik, który można śmiało porównywać z Nowym Jorkiem, Barceloną, Montrealem czy Sztokholmem, jeśli chodzi o wielkość tych miast. Swiadczy to o tym, że władze Warszawy traktują rower jako środek transportu o znaczeniu strategicznym, a nie tylko jako modny dodatek w przestrzeni publicznej miasta. Przed paroma dniami Rzeczpospolita pokazała mapę miejskich systemów wypożyczalni rowerowych. Wynika z niej, że od września tego roku, kiedy dołączy Lublin, 10 polskich miast będzie oferowało publiczne wypożyczalnie rowerów oparte na sieci punktów rozmieszczonych po całym mieście. Najmniejszy jest system rzeszowski, obejmujący setkę jednośladów. W kolejnym roku systemy planują uruchomić Bydgoszcz i Lódź.

O jakości systemu rowerowego świadczy nie tylko liczba pojazdów, ale także liczba stacji, gdzie rower można wypożyczyć i oddać. Dobrze zaplanowana siatka stacji jest wyznacznikiem nie tylko efektywnego systemu dojazdów do pracy i szkół, ale także narzędziem zarządzania ruchem turystycznym, o czym pisał rok temu Patryk Binkowski, uczestnik seminarium „Turystyka miejska i biznesowa” na Wydziale Gospodarki Międzynarodowej UEP. Pod tym względem znów najlepiej wypada Warszawa oferująca aż 176 stacji. System w Lublinie oparty jest na 40 stacjach, w Białymstoku, Wrocławiu, Krakowie i Szczecinie na około 30 stacjach, w pozostałych miastach jest ich mniej niż 20. Najgorzej w tym zestawieniu wypada Poznań, przede wszystkim z uwagi na wielkość miasta i dotychczasową ewolucję systemu. Do niedawna, miasto otaczała sieć „aż” 7 stacji w ścisłym centrum, od maja 2014 jest ich 16, co wciąż należy uznać za zabawę w publiczne rowery miejskie, a nie poważną politykę transportową.

Liczba rowerów oraz stacji nie dają jeszcze pełnego obrazu zasięgu rewolucji rowerowej miast. Najważniejsze jest pytanie, jak te liczby przekładają się na upowszechnienie roweru w miastach? O tym w kolejnym wpisie.

[Zobacz porównanie systemów rowerów miejskich w polskich miastach 2017]

Zródła:

Shaheen, S., Guzman, S., Zhang, H., 2010, Bikesharing in Europe, the Americas, and Asia: past, present and future, 2010 Transportation Research Board Annual Meeting , March 15, 2010.

Infografika: ©Turystyka w mieście przy użyciu infogr.am

2 thoughts on “Systemy rowerów miejskich w Polsce i na świecie – porównanie

  1. Pingback: W kolejce po miejski rower | turystyka w mieście

  2. Pingback: Systemy rowerów miejskich w Polsce – porównanie 2017 | turystyka w mieście

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s