Kieleckie dni branży spotkań [relacja]

Piotr Zmyślony | 28 września 2014

25 i 26 września centrum polskiej branży spotkań zlokalizowane było w Kielcach. Na terenie miejskich targów odbyły się trzy typy eventów: kameralne spotkanie regionalnych convention bureaux, uroczysta Gala Ambasadorów Kongresów Polskich oraz ogólnopolska konferencja Innowacje w przemyśle spotkań. Kilka spostrzeżeń:

1. Polska branża spotkań potrzebuje wsparcia w liczbach…

… a te bardzo trudno zdobyć, a jak już jakieś są, to są zawiłe i obarczone licznymi założeniami. Regionalne convention bureaux potrzebują danych i informacji przede wszystkim dotyczących funkcjonowania branży na poziomie miejskim i w układzie porównawczym. Jednym z punktów odniesienia może być to, w jakim stopniu branża spotkań przyczynia się do internacjonalizacji całego miasta, a innymi słowy – jak bardzo buduje konkurencyjność miasta na szczeblu międzynarodowym, bo na takim rynku CVBs działają, konkurując z miastami światowymi, prowadząc rozmowy z zagranicznymi meeting plannerami i starając się przyciągnąć spotkania globalnych stowarzyszeń i instytucji. Między innymi o umiędzynarodowieniu miast była mowa na spotkaniu CVBs w wieży Centrum Kongresowego Targi Kielce. Pomimo, że najwyższy syntetyczny wskaźnik internacjonalizacji funkcji turystycznej uzyskuje Warszawa, to branża spotkań przynosi największą wartość dodaną do międzynarodowej pozycji konkurencyjnej Poznania, Krakowa i Gdańska. Taka wiedza – dotychczas nierozpoznana – może być pomocna w rozmowach z władzami miejskimi w kontekście przyznawania pieniędzy na finansowanie działań na rzecz przyciągnięcia dużych spotkań nie tylko dla CVBs tych miast, ale także tych, w których branża spotkań nie jest tak silna – teraz wiadomo, ile im brakuje do krajowych konkurentów.

2. Branża spotkań uwielbia ambasadorów…

… tak samo, jak sfera nauki potrzebuje branżę spotkań do organizowania konferencji i kongresów. To jest w Polsce wciąż nie do końca zrozumiała zależność, szczególnie po stronie nauki, gdzie wciąż powszechny jest partyzancki sposób organizacji konferencji, w którym role profesjonalnych organizatorów odgrywają (nieudolnie, bo nie na tym się znają) pracownicy uczelni. Czas doktorantów, asystentów i adiunktów jest dla polskich uczelni tak mało wartościowy, że brak wiedzy o istnieniu takich podmiotów jak PCO jest nawet niezauważalny. Natomiast branża spotkań wie doskonale, że realizuje popyt pochodny, który bez pasji i często szaleńczych pomysłów akademików i naukowców by po prostu nie wystąpił, dlatego ich wynagradza przyznając najlepszym tytuły Honorowych Ambasadorów Kongresów. W trakcie tegorocznej gali miałem możliwość porozmawiać z dwoma z uhonorowanych Ambasadorów – dr. hab. Mirosławem Millerem z Międzynarodowego Laboratorium Silnych Pól Magnetycznych i Niskich Temperatur PAN we Wrocławiu oraz mgr. Henrykiem Handszuhem z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej – i dowiedziałem się, że trzeba zrealizować co najmniej 2-3 międzynarodowe spotkania, aby być w ogóle branym pod uwagę jako kandydat do tytułu ambasadora.

Na marginesie, dzięki Targom Kielce poszerzyłem moje rozumienie terminu „mapping 3D”. Teraz wiem, że gdybym swoje prezentacje pokazywał studentom nie w salach wykładowych, ale na ścianach gmachu uczelni, mógłbym śmiało ogłosić, że uprawiam mapping akademicki.

3. Branża spotkań chłonie przede wszystkim innowacje techniczne…

… a zapomina o innowacjach procesowych, organizacyjnych, marketingowych, a przede wszystkim instytucjonalnych, tworzących się na bazie współpracy sieciowej w trakcie organizacji spotkań i wydarzeń lub promocji destynacji biznesowych. Konferencję Meetings Innovations – Innowacje w przemyśle spotkań zapamiętam przede wszystkim jako pole doświadczalne innowacji technicznych. Aplikacje, specjalne mikrofony, łączenia na żywo, efekty dźwiękowe, media społecznościowe – one wszystkie uatrakcyjniają treści przekazywane podczas konferencji, dlatego warto sprawdzać ich efektywność „w praniu”. Warto jednak pamiętać, że w branży spotkań liczą się nie tylko innowacje na poziomie światowym, takie jak poszerzona rzeczywistość i możliwość badania reakcji mózgów uczestników, ale także usprawnienia i nowe elementy funkcjonowania na poziomie indywidualnego przedsiębiorstwa lub ich sieci nawet wtedy, gdy są już światową nowinką. Społeczna odpowiedzialność biznesu (wystąpienie na ten temat miała Magdalena Kachniewska), łączenie turystyki biznesowej z turystyką tradycyjną (Michał Zemła), umiejętność zbiorowego uczenia się od globalnego, wymagającego PCO, który dąży do dominacji nad lokalną siecią dostawców (Grzegorz Leszczyński, Marek Zieliński i ja), czy wreszcie wiedza o tym, że skutkiem spotkania powinna być zmiana postaw i działanie uczestników (Elling Hamso), to są innowacje wzmacniające konkurencyjność branży spotkań bardziej niż techniczny gadżet.

Na marginesie, dzięki organizatorom konferencji dowiedziałem się, że jedzenie jabłek nie jest już manifestacją polityczną, ale kreatywnym odżywianiem mózgu, które wykonaliśmy zbiorowo i międzynarodowo poprzez skypowe łącze z belgijskim mieszkaniem Maartena Vanneste.

I na koniec – sprawdziła się reguła, że podróż z pracownikami Poznań Convention Bureau nie może być normalna. Tym razem było przebieganie między pociągami w trakcie postoju w Radomiu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s