Ile sportu w sporcie, czyli o Australian Open 2018

Przed kilkoma dniami zakończyła się kolejna edycja turnieju Australian Open, który obok French Open, Wimbledonu i US Open zaliczany jest do tenisowego Wielkiego Szlema. Dwa tygodnie zmagań oraz ich zwieńczenie w postaci finałów singla kobiet i mężczyzn dostarczyły kibicom wiele wrażeń, jednak to nie o nich będzie mowa. W momencie, gdy opadły sportowe emocje, można przyjrzeć się bliżej organizacji tego wydarzenia.

Tenisowym maniakom, takim jak ja, w zupełności wystarczyłaby możliwość podziwiania  na żywo rywalizacji ulubionych zawodników na najwyższym poziomie. Pełnię szczęścia zapewniałaby obecność na stadionach, na których tworzyła się historia dyscypliny oraz możliwość zetknięcia się z legendami tenisa. Z kolei w sytuacji, gdy musimy zadowolić się transmisją telewizyjną, organizatorzy oraz stacje sportowe starają się wzbogacić relację czasami do granic możliwości. W dużym stopniu po to wprowadzono system challenge oraz bieżące statystyki meczu wraz z komentarzami i opiniami ekspertów. Wszelkie zestawienia liczbowe czy omawianie strategii i kondycji zawodników jest bardzo ciekawe, chociaż osobiście wydaje mi się, że np. grafika z informacją o liczbie spalonych kalorii w trakcie finału mężczyzn jest już lekką przesadą.

Zagłębiając się w sportowe zmagania nie zwróciłam uwagi na kwestię, która nie do końca mieściła mi się w głowie – że turnieje tenisowe są nie tylko dla zagorzałych miłośników tenisa. Niby miałam świadomość, że takie wydarzenie jest często po prostu świetną okazją do spotkań towarzyskich. Poza tym, nie od dziś wiadomo, że korty tenisowe są też dobrym miejscem, żeby „się pokazać”, co potwierdza wyszukiwanie przez oko kamery w przerwach między poszczególnymi punktami sylwetek celebrytów zasiadających na trybunach. Jednak dopiero zapoznanie się z kalendarzem wydarzeń towarzyszących Australian Open uświadomiło mi, że organizatorzy tego turnieju myślą również o osobach, które wcale nie stawiają tenisa na pierwszym miejscu wśród swoich zainteresowań.

Australian Open, które od wielu lat rozgrywane jest na kortach w Melbourne, może stanowić dobry przykład wydarzenia charakterystycznego (hallmark event) i wizytówkę tego miasta. Zmagania tenisistów stanowią jednak jedynie impuls do przyjazdu turystów oraz okazję do pokazania, że Melbourne ma im wiele do zaoferowania. W tegorocznym kalendarzu imprez towarzyszących głównemu wydarzeniu, obok typowo tenisowych propozycji jak Dzień Dziecka ze sportowymi idolami czy turniej legend, znalazło się m.in. mnóstwo koncertów czy festiwal kulinarny. Zadbano również o najmłodszych gości, przygotowując atrakcje ze świata klocków LEGO, bohaterów Gwiezdnych Wojen czy komiksów Marvela (głównie dzięki współpracy z Disneyem). [Szkoda tylko, że nie zawsze w równym stopniu myślano o sportowcach i kibicach, opóźniając lub nie decydując się na rozsunięcie dachu nad kortami podczas męczących upałów.]

Spędzanie czasu ze Spider-Manem, Rycerzami Jedi czy na koncercie obok kortu centralnego zamiast na jego trybunach podziwiając zagrania Federera czy Djokovica, może się wydawać niemalże świętokradztwem. Nie jest jednak rewolucją na miarę przejścia z amatorstwa do ery open czy wprowadzenia tie-breaków, a jedynie wyjściem naprzeciw oczekiwaniom turystów, dbając równocześnie o rozwój wydarzenia, zadowolenie jego sponsorów i promocję miasta na arenie międzynarodowej.

Na koniec, nietypowy przykład city placement: rysunek dworca Flinders Street Station w Melbourne umieszczony wraz z cyfrą 5 na butach Rogera Federera, symbolizując w ten sposób liczbę jego zwycięstw na kortach Melbourne Park (po niedzielnym finale już nieaktualną).

O swoich butach i wszystkim, co się na nich znajduje, prawdopodobnie najlepiej opowie sam Roger (ok. 2:20):

Fot. Kieren Andrews on Unsplash

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s