ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Trzy rewizyty

Zmyślony Turysta | 21 sierpnia 2015

Adolek Kohn

Rzecz wyjątkowa. Wyobrazić sobie ludzi tańczących dla zabawy pod bramą w Auschwitz i pomyśleć, że to jest nie tylko stosowne, ale też właściwe i na miejscu – niemożliwe? Możliwe.

Adolek Kohn był więźniem Auschwitz, miał umrzeć, ale przeżył. Po 65 latach wraca tam z całą rodziną, trzy pokolenia. Stają pod bramą, włączają I will survive, tańczą, śmieją się. Zresztą nie tylko pod Auschwitz, są też inne obozy koncentracyjne i miejsca pamięci w Polsce, Czechach i Niemczech. I montują z tego teledysk. Miałoby ich wszystkich nie być, a są, tańczą i grają na nosie nazizmu. Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Turystyka festiwalowa – Woodolino do przystanku Kostrzyn

Zmyślony Turysta | 27 lipca 2015

Już za kilka dni rusza Przystanek Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Młodzież się bawi, kolej szaleje. Co roku przygotowane są specjalne pociągi dla woodstockowiczów. Ich nazwy oddają nie tylko klimat imprezy, ale sytuację panującą w wagonach, a może nawet stan umysłu podróżnych.

pkp woodolino

Oprócz tytułowego Woodolino z Krakowa, do Kostrzyna pojadą: Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZMYŚLONY TURYSTA

Foto city break: Studenckie Trójmiasto (zajęcia terenowe UEP)

Galeria
ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Trójmiasto

Galeria
ZMYŚLONY TURYSTA

Piotr Zmyślony | 9 września 2014

Przysłuchiwałem się dzisiaj pierwszej części debaty odbywającej się drugiego dnia poznańskiej edycji Pracowni Miast, ogólnopolskiego przedsięwzięcia organizowanej w całej Polsce przez Gazetę Wyborczą. Debaty przeprowadzonej zaskakująco bez pomysłu i entuzjazmu przez wyglądających na zmęczonych (miastem?) dziennikarzy. Dość szczegółową relację można przeczytać na stronach gazety, więc tylko krótki komentarz.

Wśród ogólników i „okrągłych” opinii, odwoływania się do Wrocławia i Warszawy, obowiązkowych anegdot na początek wypowiedzi oraz widzianych wiele razy gestów (zdejmowanie krawata jeszcze działa?) wybijały się myśli Michała Beima z Instytutu Sobieskiego, który między innymi stwierdził, że decyzje podejmowane w Poznaniu odnośni komunikacji to przykład „kultu przepustowości”, który zalał polskie miasta i wchodzi na pułapy porównywalne do kultu religijnego. Bardzo mi się podoba ta nazwa na tę ideę fix, tę urzędniczą walkę z wiatrakami. Może oni naprawdę wierzą, że stworzą miasto, do którego centrum będzie można swobodnie wjechać, przejechać i wyjechać nie stojąc w korkach?

W przeciąganym wprowadzeniu do debaty były naczelny poznańskiej Wyborczej pokazał slajd ze zdaniem, które moim zdaniem jest rysem psychiczno-egzystencjalnym tego miasta: „Poznań jest i musi być wyjątkowy„. No właśnie, musi. Będziemy tak długo dociskać, aż będzie. Zamek Gargamela i „zintegrowane” centrum komunikacyjne są na siłę wyjątkowe. My wiemy jak być wyjątkowi. My musimy być, i już, musimy pokazać, że jesteśmy.

Podsumowania warsztatów z poprzedniego dnia wywołały ogólną myśl, że nazwanie czegoś innowacyjnym i odkrywczym nie powoduje, że to coś takie jest. Opuszczałem debatę z myślą, że po moim wyjściu będzie ciekawiej, bardziej merytorycznie i bardziej entuzjastycznie.

Zmyślony Turysta: Czy Poznań musi być wyjątkowy?

Notatka na marginesie
TRENDY INNOWACJE, ZMYŚLONY TURYSTA

Nieznośna lekkość selfie

Piotr Zmyślony | 31 sierpnia 2014

Turystyka ma swoje bezrefleksyjne oblicze, które w powiązaniu z masowością wykorzystywania nowych technologii staje się zmorą dla organizatorów wydarzeń, zarządzających instytucjami kulturalnymi i służb miejskich. Zwykły check-in jest passé, teraz liczy się „fota z rąsi” jako świadectwo „tu byłem”, niezależnie od tego jak wiele bezczelności i bezmyślności trzeba na nią poświęcić. Rok 2014 to czas rozprzestrzeniania się epidemii turystycznego selfie, która zmienia obraz współczesnego turysty.

Uncle Joe Byron, Pirie MacDonald, Colonel Marceau, Pop Core, Ben Falk-New York Dec. 1920.

Zaczęło się od 1917 roku, o czym pisze i pokazuje Museum of the City of New York. Erę selfie, jakie znamy, czyli autoportretów robionych okazyjnie, a nie w studiu fotograficznym, zaczęli profesjonaliści. W 1920 roku w Nowym Jorku pięciu fotografów weszło na dach Marceau’s Studio, należącego do jednego z nich, przy czym dwóch – Joseph Byron i Ben Falk – trzymało wspólnie aparat. Jak widać powyżej, stroje mają inne niż teraz, ale miny dokładnie takie, jakie mają turyści robiący sobie zdjęcia. Długi czas pragnienie zrobienia zdjęcia z ręki nie zalewało umysłów turystów odwiedzających dachy i wnętrza atrakcji turystycznych. Lawina ruszyła niedawno.

Selfiesm na salonach

Głupota turystycznych selfies zaczęła się pod koniec poprzedniego roku w kręgu turystów biznesowych ze świata polityki. Podczas uroczystości pogrzebowych Nelsona Mandeli roześmiane selfie robią sobie premier Danii Helle-Thorning Schmidt, premier Wielkiej Brytanii David Cameron i prezydent USA Barack Obama, czym wywołują szybką reakcję Michele Obamy (ona chyba przeczuwa, że to może wywołać epidemię głupoty), wprawiają światową opinię publiczną w zażenowanie oraz podpowiadają specom od marketingu politycznego temat do dyskusji. Już w 2014 roku modzie na fotę z rąsi ulegają polscy politycy, w tym prezydent Bronisław Komorowski (który strzela sobie m.in. zdjęcie w Poznaniu z prezesem Międzynarodowych Targów Poznańskich), a także papież Franciszek. W lutym do ataku przystępują aktorzy, których grupowe selfie zrobione przez Ellen DeGeneres podczas ceremonii rozdania Oskarów staje się najchętniej retweetowanym zdjęciem wszechczasów. Czytaj dalej

Zwykły wpis