Miasta i turystyka, RANKINGI

W kolejce po miejski rower

Piotr Zmyślony | 20 sierpnia 2014

Cel rewolucji rowerowej, jaka opanowuje miasta na całym świecie, jest czysto ekonomiczny – oszczędność czasu i pieniędzy w odniesieniu do każdego mieszkańca oraz całych miejskich gospodarek. Kluczem do osiągnięcia celu jest umasowienie – im więcej rowerów, tym większy zasięg rewolucji. Poziom umasowienia można łatwo wyliczyć, obliczając długość potencjalnej kolejki mieszkańców chcących wypożyczyć rower miejski. Na tej podstawie widać, w których miastach trwa rewolucja rowerowa, a w których ją się tylko markuje.

Dopiero porównanie liczby dostępnych rowerów z liczbą mieszkańców wskazuje na zakres publicznej rewolucji rowerowej i pozwala porównać ze sobą miasta, w których trwa boom rowerowy, dzieląc je przy okazji na przywódców, naśladowców oraz fałszywych rewolucjonistów. Albo inaczej – miasta zachęcające i zniechęcające do jazdy na rowerze. W efekcie powstaje wskaźnik, którego możemy nazwać kolejką po miejski rower. Wyobraźcie sobie, w jak długiej kolejce musieliby stać mieszkańcy, gdyby wszyscy naraz chcieliby skorzystać z publicznej wypożyczalni.

kolejka-rower

Na infografice pokazane są te same miasta, które zawierała infografika z poprzedniego wpisu. Ich kolejność wynika z długości hipotetycznej kolejki, którą otrzymano dzieląc liczbę mieszkańców danego miasta (w granicach administracyjnych miast, zaczerpniętą ze statystyk ONZ) przez liczbę rowerów dostępnych w systemie (źródła w poprzedniej notce).  Czytaj dalej

Zwykły wpis
Miasta i turystyka

Jeśli dziś rower, to jesteśmy w Danii

Piotr Zmyślony | 29 lipca 2014

IMG_2467

Albo, ogólniej, jesteśmy w Skandynawii. Od dawna wiadomo, że rower jest tam komunikacyjnym bogiem, któremu konsekwentne i praktyczne oddawanie czci przybiera obecnie rozmiary niemieszczące się w naszych polskich głowach.

Lans rowerowy dotarł do polskich miast i – mimo mentalnego oporu policji (na pewno poznańskiej), magistratów i zarządów dróg miejskich – bezczelnie się rozrasta, pchany przez nieustające rozbebeszenia inwestycyjne i utrudnienia komunikacyjne. Rośnie liczba osób pedałujących do pracy, szkół i uczelni, rower to teraz stan umysłu. Miasta budują ścieżki i parkingi, wytyczają kontrapasy, wymyślają miejskie systemy rowerowe. Wydaje się, że wreszcie doganiamy cywilizowaną Europę.

Nie doganiamy, ocknijmy się z tego snu ignorantów. Albo nie, nie przestawiajmy budzików, tego zaspania nie odrobimy już nigdy. Oto skandynawskie dowody.

Rowerem w ósemce pod same drzwi mieszkania

Na przedmieściach Kopenhagi – Ørestad – stoi kompleks mieszkaniowo-usługowo-biurowy zwany 8 House, taki ma kształt. Zaprojektowany przez grupę architektów, którymi przewodniczy Bjarke Ingels, w taki sposób, że wszystkie jego piętra tworzą poziomy połączone ze sobą promenadą z wydzieloną ścieżką rowerową, którą można zjechać z dziesiątego piętra na poziom ulicy lub wjechać na nie parkując rower pod drzwiami mieszkania.

Jako przykład zrównoważonej architektury ósemka zgarnęła wiele nagród, w tym dla najlepszego budynku mieszkalnego na Światowym Festiwalu Architektonicznym. Dla mnie – ze względu na tę ścieżkę rowerową – pozostaje symbolem kopenhaskiego bzika rowerowego, od którego nazwę wziął nawet indeks, za pomocą mierzy się stopień przyjazności miast dla rowerzystów (i w którym od kilku lat Kopenhagę wyprzedza Amsterdam, zobaczcie tutaj). Ale to nie koniec.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
SEMINARIUM MIEJSKIE

Seminarium: Rozwój systemów rowerów miejskich a turystyka – przykład Poznania

Patryk Binkowski | czerwiec 2013

W ostatnich latach zauważalny jest gwałtowny wzrost zainteresowania turystyką rowerową. Rower staje się środkiem transportu, który daje możliwość przemieszczania się pomiędzy miejscami ważnymi turystycznie, ale także pomiędzy instytucjami użytku publicznego czy ośrodkami kultury. Odnosząc to do Poznania, powstaje pytanie w jaki sposób rozwój Poznańskiego Roweru Miejskiego może przyczynić się jednocześnie do rozwoju transportu miejskiego oraz rozwoju turystyki miejskiej?

Poznański Rower Miejski nie posiada sieci z dużą ilością stacji i rowerów. Łączna liczba stacji wynosi 7, a liczba rowerów – 80. Stacje zlokalizowane są w ścisłym centrum co wyklucza możliwość wyjazdu do miejsc bardziej odległych od Starego Miasta. Mieszkańcy i turyści dzielnic takich jak Jeżyce, Grunwald, Górczyn, Winiary czy Piątkowo nie mają możliwości korzystania z usług Poznańskiego Roweru Miejskiego z powodu braku stacji rowerowych w obrębie tych dzielnic. Są więc zmuszeni do podróżowania autobusem czy tramwajem i w kolejnym etapie drogi mogą przesiąść się na rower. Jest to o tyle niewygodne, że taka osoba jest zmuszona płacić dwa razy za przejazd i komunikacją miejską i rowerem, lub w ogóle nie skorzysta z usług wypożyczalni rowerowej. Niezbędny jest zatem dynamiczny i ciągły rozwój Poznańskiego Roweru Miejskiego, który pozwoli na tworzenie stacji rowerowych zlokalizowanych w obrębie każdej z dzielnic miasta, w istotnych punktach przesiadkowych, miejscach użyteczności publicznej oraz miejsc ważnych kulturowo i turystycznie.

Celem roważań jest analiza rozwoju turystyki rowerowej pod względem jej wpływu na przestrzeń Poznania w formie sporządzenia projektu poszerzenia sieci Poznańskiego Roweru Miejskiego który równocześnie zwiększyłby potencjał obsługi lokalnej, jak i efektywniej obsługiwałby ruch turystyczny. Dzięki lokalizacji stacji rowerowych przy głównych zabytkach i atrakcjach turystycznych Poznania, turysta miałby możliwość bezpośredniego przemieszczania się pomiędzy nimi. Obecne stacje Poznańskiego Roweru Miejskiego zlokalizowane są w miejscach wzmożonego natężenia ruchu pieszych oraz przy obiektach rozpoznawalnych dla mieszkańców, jednak ich ilość występująca w centrum miasta nie jest wystarczająca. System Poznańskiego Roweru Miejskiego nie zaspokaja w pełni potrzeb użytkowników jako środka transportu miejskiego.  Czytaj dalej

Zwykły wpis