The determinants of hotel room rates: an analysis of the hotel industry in Warsaw, Poland [publikacja]

Adam Pawlicz, Tomasz Napierała

Abstract

Purpose: This study aims to measure the effect on prices through the differing characteristics and attributes of hotels.

Design/methodology/approach: A hedonic price model (HPM) was adopted to estimate the impact of various site and situational factors on hotel prices in Warsaw, Poland. To better understand room rates not explained by HPM, spatial analysis of residuals was used. Datasets regarding prices from three different online travel agents (OTAs) and star ratings, either official or provided by OTAs, were investigated.

Findings: A significant impact on hotel prices by star rating has been confirmed. Every additional star allows the hotel to set approximately 25 to 36 per cent higher prices, which is in line with previous studies. Moreover, two factors indicated a high but still underestimated theoretical hotel prices: location within the city centre and proximity to the international airport.  Czytaj dalej

Witamy w slumsach

Natalia Piechota | 17 lutego 2014

Turyści odwiedzają miasta z rożnych powodów: chcą pozwiedzać, mają interesy do załatwienia, biorą udział w wydarzeniu kulturalnym lub sportowym… i można by tak wymieniać niemal bez końca. Ostatnimi czasy na tę listę trafił kolejny ciekawy motyw – oglądanie życia najbiedniejszych w slumsach. Idea jest prosta: pojechać niczym Angelina Jolie czy Bono do najuboższych dzielnic świata i zobaczyć na własne oczy, w jakich warunkach żyją tamtejsi mieszkańcy. Skoro gwiazdy tak robią, to dlaczego my nie możemy? O ile oczywiście nas na to stać.

A stać wielu. Jeżeli już jesteśmy w jednym z miast słynących ze slumsów (z reguły w czołówce wymienia się Nairobi, Delhi, Bombaj i Rio), wystarczy od kilku do kilkudziesięciu dolarów, żeby wziąć udział w wyjątkowym spacerze. W pakiecie mnóstwo atrakcji: rywalizacja głodujących dzieci o resztki jedzenia, „obiad” u kilkunastosobowej rodziny cisnącej się pod przerdzewiałym dachem z blachy falistej, widok karabinu maszynowego na każdym rogu (albo i częściej), a jak się uda to nawet śmierć na żywo. Plus oczywiście niezapomniane doznania zapachowe.

Wiele jestem w stanie zrozumieć. Że jest spora grupa osób, która uczestniczy w takich wycieczkach, żeby uwrażliwić się na życie innych. Żeby docenić to, co się samemu posiada. Żeby pomóc mieszkańcom slumsów, ponieważ część środków z tej formy turystyki do nich trafia (przynajmniej w założeniu). Rozumiem nawet, że znajdą się ludzie, którzy powielają pewne zachowania, żeby upodobnić się do celebrytów. Że są tacy, którzy ślepo podążają za modą (słonie na safari są passe, a slumsy top).

Ale jednego w żaden sposób nie jestem w stanie rozumem ogarnąć…

… pięciogwaizdkowego hotelu-slums.

Zgadza się – pięciogwiazdkowy hotel-slums. W RPA powstał taki obiekt, przypominający z zewnątrz prawdziwe slumsy. Ale tylko z zewnątrz. Blaszane dachy są szczelne, podłogi podgrzewane, w każdym budynku znajdują się łazienki z prysznicami, a ponadto goście do swojej dyspozycji mają Wi-Fi, restaurację oraz zabiegi spa. Na stronie hotelu zapewnia się również, że jest on znakomitym miejscem na organizację różnego rodzaju imprez. Wesele w slumsach? Właściwie dlaczego nie. Choć chyba nie brzmi to najlepiej, ale kto bogatemu zabroni?

Właściciele obiecują „true African experience”. Hotel z pewnością wywiera silne wrażenie, ale czy prawdziwe? Mam co do tego wątpliwości.

Na podstawie:
Chabierska A. (2013) Turystyka slumsowa, Gazeta.pl Podróże.
Leszczyński A. (2010) Zadeptani przez dobroczyńców, Wyborcza.pl.
Shanty Town (2014)