SPOTKANIA WYDARZENIA EVENTY, ZMYŚLONY TURYSTA

Międzynarodowa konferencja w cieniu tragedii malezyjskiego Boeinga 777

Piotr Zmyślony | 18 lipca 2014

Oprócz wielu turystów jadących na wakacje, w zestrzelonym przez prorosyjskich separatystów boeingu linii MH17 siedziało około 100 naukowców, lekarzy, działaczy organizacji międzynarodowych i aktywistów NGO z całej Europy, lecących na 20. Międzynarodową Konferencję ds. AIDS, która rozpoczyna się w niedzielę w Melbourne. W Kuala Lumpur mieli się przesiąść na lot do Australii.

Jak podają australijskie media, zginęli m.in. dr Joep Lange, czołowy naukowiec i wieloletni prezes międzynarodowego stowarzyszenia ds. walki z AIDS, Glenn Thomas, rzecznik Swiatowej Organizacji Zdrowia i wielu innych światowej klasy badaczy HIV i AIDS.

Informację przekazali organizatorzy konferencji. Na stronie wydarzenia opublikowali oświadczenie, w którym piszą, że konferencja się odbędzie, pozostali uczestnicy są przecież w drodze, a do programu zostanie włączony specjalny czas poświęcony zmarłym.

Wyobrażam sobie pierwszą, niedzielną sesję plenarną, przecież do Melbourne zjadą się współpracownicy, dobrzy znajomi, a nawet przyjaciele osób, które zginęły. Znam ten fajny klimat powitań z kolejnymi dawno nie widzianymi znajomymi, wielu z nich to osoby poznane na konferencjach, często te znajomości są podtrzymywane tylko poprzez konferencje, emaile i media społecznościowe. Tym razem powitania będą miały inny smak. Jeszcze Malaysia Airlines nie opublikowały listy pasażerów, ale i tak oni tam się po prostu będą liczyć, sprawdzać, ilu przetrwało, kto doleciał, a kto nie. No i przecież program konferencji i książka abstraktów już zapewne wydrukowane, koszmarne będą te wyrwy w obecności podczas kolejnych sesji. Organizatorzy przejdą niechciany test zarządzania kryzysowego. Niezapomniany, jubileuszowy kongres…

International AIDS Conference to największy i najbardziej prestiżowy kongres poświęcony sprawom związanym z epidemią AIDS i wirusowi HIV. Przyjeżdżają na nią nie tylko naukowcy z zakresu medycyny, ale socjologowie, ekonomiści, politycy, organizacje pozarządowe, znane osoby zaangażowane w walkę z AIDS oraz sami chorzy i zarażeni, chcący podzielić się swoimi doświadczeniami. Sześciodniowy program jest ogromny, w tym roku przesłano ponad 3300 abstraktów, wyznaczono 280 sesji tematycznych, wydarzeniu towarzyszą liczne wystawy. Konferencja ma wymiar globalny, liczy tysiące uczestników. Tym razem stu zabraknie.

P.S.

20 lipca: właśnie usłyszałem na BBC, że oprócz księgi abstraktów wystawiono także specjalną księgę kondolencji.

23 lipca: specjalną mowę na temat walki z AIDS połączoną ze wspomnieniem ofiar tragedii wygłosił podczas sesji plenarnej Bill Clinton. Telewizje i portale publikują specjalne materiały o zmarłych i Joepie Lange, w których przyjaciele i współpracownicy wskazują nie tylko jego osiągnięcia, ale także świetny sposób łączenia życia prywatnego z pochłaniającą czas pracą naukową (tutaj jeden z wywiadów, a tu jego wspomnienie). Wygląda naprawdę na to, że zginął człowiek wybitny.

Zwykły wpis
RANKINGI, SPOTKANIA WYDARZENIA EVENTY

Przemysł spotkań w metropoliach światowych

Piotr Zmyślony, Natalia Piechota | 27 maja 2014

spotkania_grupy

Jedną z kategorii tworzących turystyczny ranking światowych metropolii jest branża spotkań, ze względu na jej niebagatelnie znaczenie w kształtowaniu zarówno potencjału turystycznego, jak i ogólnogospodarczego miast. Trudno jednak jednoznacznie określić, jak istotną rolę pełni, ponieważ brakuje opracowań z tego zakresu. Spróbowaliśmy odpowiedzieć na to pytanie, podczas przygotowywania rankingu światowych metropolii turystycznych.

W projekcie przemysł spotkań reprezentowały dwa zestawienia miast pod względem liczby międzynarodowych spotkań stowarzyszeń i organizacji. Pierwsze z nich opracowywane jest przez International Congress & Convention Association (ICCA), drugie – przez Union of International Associations (UIA). W analizie uwzględniliśmy tylko te miasta, które wystąpiły w pierwszej dwudziestce przynajmniej jednego z powyższych rankingów. Łącznie otrzymaliśmy 26 metropolii, dla których określiliśmy udział punktów ICCA i UIA w ogólnoturystycznej punktacji, porównaliśmy pozycje zajmowane w zestawieniach cząstkowych oraz w rankingu syntetycznym, a uzyskane rezultaty odnieśliśmy do wyników rankingu ekonomicznego.

Grupy miast

Na podstawie analizy potencjału turystycznego, ogólnogospodarczego oraz w zakresie przemysłu spotkań wyodrębniliśmy 7 grup miast.

Bezsprzeczni Liderzy

Do światowej ekstraklasy należy 5 miast: LondynParyżSeulSingapur i Tokyo. Zarówno w rankingu ekonomicznym, jak i turystycznym znalazły się one w najlepszej dziesiątce. Natomiast ta grupa była najbardziej zróżnicowana pod względem udziału przemysłu spotkań – od 16% w Londynie i 17% w Tokyo, przez 20% w Paryżu i 26% w Seulu, do 32% w Singapurze.

Hiszpańska Grupa Pościgowa

Dogonić liderów usiłują 2 największe hiszpańskie miasta: Madryt i Barcelona. Zajęły one bardzo wysokie pozycje w zestawieniu turystycznym (odpowiednio 7. i 8.), natomiast pod względem ekonomicznym uplasowały się pod koniec trzeciej dziesiątki. Pomóc w doścignięciu ścisłej czołówki może wysoki udział przemysłu spotkań (ok. 40%).

Drugoligowcy

W drugiej lidze znalazły się miasta o zbliżonym potencjale turystycznym i ogólnogospodarczym. W obu zestawieniach zajęły one przynajmniej 24. miejsce, ale ze względu na duże różnice w udziale przemysłu spotkań wyróżniono dwie odrębne grupy. Do pierwszej zakwalifikowano Amsterdam i Sydney, dla których powyższa kategoria nie miała dużego znaczenia (ok. 18%). W miastach stanowiących drugą grupę (BerlinBrukselaPekinSztokholm) przemysł spotkań odgrywał istotną rolę (między 29 a 50%).

Potentaci Branży Spotkań

Nieco niższe, ale również wysokie pozycje w rankingach zajęły GenewaKopenhaga i Wiedeń. Od miast z drugiej ligi odróżniał je bardzo wysoki udział przemysłu spotkań (na poziomie ok. 63%) i można stwierdzić, że w oparciu o ten segment budowany jest ich potencjał turystyczny.

Biznesowi Słabeusze

W tej grupie znalazły się miasta, dla których przemysł spotkań miał bardzo małe znaczenie. Należały do nich: BangkokIstambułKuala LumpurKyoto i Rzym, a w przypadku ostatniej z wymienionych metropolii powyższy udział wyniósł zaledwie 1%. Ponadto miasta te osiągnęły wysokie pozycje pod względem turystycznym, bez silnego wsparcia ogólnogospodarczego.

Ogólni Słabeusze

Najsłabiej w obu zestawieniach wypadł BudapesztBuenos AiresHelsinkiLizbona i Praga. W tych miastach bardzo dużą rolę odgrywał przemysł spotkań (powyżej 50%), a w przypadku stolic Argentyny, Finlandii i Portugalii był on jedyną szansą na pojawienie się w ogólnym zestawieniu. Choć powyższym miastom przypadł tytuł „najgorszych z najlepszych” to i tak dysponują wysokim potencjałem turystycznym, umożliwiającym odnotowanie w rankingu.

Zwykły wpis
HISTORIA TURYSTYKI, MiASTA I TURYSTYKA, SPOTKANIA WYDARZENIA EVENTY, ZARZĄDZANIE TURYSTYKĄ

Detroit i inne przypadki: początki zarządzania turystyką w miastach

IACB

W Polsce zarządzanie turystyką w miastach wciąż postrzegane jest jako nowoczesne (co należy odczytywać jako nowe) podejście do całokształtu działań prorozwojowych w odniesieniu do miejskiej gospodarki turystycznej. Zacząłem zatem szperać w literaturze, żeby dowiedzieć się, kiedy to wszystko się zaczęło. Okazało się, że albo można być młodym mając grubo ponad 100 lat, albo na tyle można liczyć skalę naszego opóźnienia w tym temacie.

Historia zarządzania turystyką w miastach sięga już ponad 125 lat i zaczęła się niemal równocześnie na dwóch kontynentach: europejskim i amerykańskim. Pierwsze organizacje turystyczne w Europie powstały w miastach szwajcarskich: Zurychu (1885), Bazylei (1890) i Bernie (1890) jako wspólne inicjatywy przedsiębiorców pochodzących ze sfery hotelarskiej, gastronomicznej i handlowej. W tym samym czasie zaczęto zakładać organizacje w miastach amerykańskich, przy czym ta potrzeba narodziła się na gruncie turystyki biznesowej. Powszechnie uważa się, że to właśnie w Stanach Zjednoczonych powstała nowoczesna formuła konferencji i konwencji jako specjalnie przygotowywanych, wielkich spotkań stowarzyszeń, przedsiębiorstw czy partii politycznych. Sformułowanie „rynek spotkań” powstały właśnie dla podkreślenia profesjonalnego charakteru tego rodzaju działalności, jaką stała się organizacja spotkań i wydarzeń.

Przełom XIX i XX wieku charakteryzował się dużym wzrostem liczby stowarzyszeń, aliansów, trustów i innych form współpracy społecznej i gospodarczej, a także partyjnej. Szybko zrozumiano, że goszczenie coraz liczniejszych i większych konwencji daje nie tylko bezpośrednie zyski, ale jest źródłem mnożnikowych efektów ekonomicznych, a także buduje pozytywny wizerunek miasta, pod warunkiem jednak, gdy przedsiębiorcy specjalizujący się w świadczeniu pojedynczych usług – hotelarze, restauratorzy i dostarczyciele żywności, przewoźnicy kolejowi, właściciele obiektów kongresowo-wystawienniczych – połączą siły i zaczną promować i sprzedawać swoje usługi jako zintegrowany marketingowo produkt.

Pierwsze podmioty powołane do tego celu miały formę zrzeszeń gospodarczych (patrz poniższe zestawienie), jednak za pierwszą organizację, która stała się wzorcem formuły zarządzania, a raczej marketingu w odniesieniu do turystyki na szczeblu miasta, była Detroit Convention League (DCL). Na pomysł powołania instytucji reprezentującej usługodawców turystycznych i transportowych, właścicieli obiektów kongresowych i handlowców, wpadł dziennikarz Detroit Journal, Milton J. Carmichael, który w opublikowanym tekście w lutym 1896 roku wskazał korzyści finansowe i promocyjne, jakie przynosi miastu organizacja kongresów, wykazał potencjał rozwojowy rynku spotkań oraz przedstawił formułę funkcjonowania i finansowania organizacji, która miała pełnić funkcję promotora i przedstawicielstwa handlowego Detroit w całym kraju. Stwierdził on, że skoro dotąd Detroit uzyskało miano centrum kongresowego bez żadnego wysiłku promocyjnego, oznacza to, że uczestnicy kongresów i biznesmeni uważają je za atrakcyjne i chcą go odwiedzać, należy zatem ten potencjał jak najszybciej i najmocniej wykorzystać.

Autor tekstu nie musiał długo czekać na konkretny odzew czytelników. Jeszcze w tym samym miesiącu lokalna izba handlowa oraz klub fabrykantów połączyli swoje siły powołując instytucję, którą nazwali na początku The Detroit Convention and Businessmen’s League i której sekretarzem został sam pomysłodawca. Misję organizacji określili jako „ściganie tych wszystkich konwencji i kongresów”, co w ówczesnym języku biznesowym oznaczało oznaczało marketing i sprzedaż bezpośrednią infrastruktury konferencyjnej miasta. Carmichael w pierwszym roku przejechał ponad 27 tysięcy kilometrów jako przedstawiciel handlowy miasta, promując go jako najpiękniejsze miasto w kraju, w którym mieszkańcy konkurują między sobą, by jak najlepiej ugościć przyjezdnych. W efekcie zdobył on ponad 300 zleceń na organizację kongresów w Detroit. O dalszej historii działania organizacji możecie poczytać tutaj.

Działania DCL ukształtowały model biznesowy biur kongresów i wizyt oraz nowy zawód event menedżera miasta i regionu. U jego formuły legły trzy rodzaje aktywności, które obowiązują we współczesnych biurach spotkań i kongresów: integracja lokalnych przedsiębiorców w celu promocji i sprzedaży wspólnego produktu; aktywne działania z zakresu marketingu bezpośredniego; stworzenie formuły lokalnych ambasadorów spotkań, polegające na przekonywaniu członków społeczności lokalnej zasiadających w organach ważnych stowarzyszeń i instytucji, aby doprowadzili oni do organizacji krajowych konwencji tych organizacji właśnie w Detroit.

W 1915 w St. Louis powstało pierwsze zrzeszenie biur kongresów i wizyt pod nazwą Stowarzyszenie Sekretariatów Kongresów (The Association of Convention Secretaries), które działa do dziś pod nazwą Destination Marketing Association International (DMAI). Na zdjęciu zjazd stowarzyszenia w 1926 roku (Ford & Peeper, 2008).

 Pierwsze biura kongresów i wizyt w USA [Rok | Miasto | Nazwa lub forma]:

  • 1888 | Milwaukee | Association for Advancement of Milwaukee
  • 1888 | Des Moines | Association of Commerce
  • 1896 | Detroit | Detroit Convention League
  • 1902 | Honolulu | lokalny komitet przedsiębiorców
  • 1904 | Cleveland | Convention Board
  • 1908 | Atlantic City | Atlantic City Publicity Bureau
  • 1908 | Chicago | lokalny komitet przedsiębiorców
  • 1908 | St. Paul | Convention Bureau
  • 1909 | Denver | grupa przedsiębiorców
  • 1909 | San Francisco  | San Francisco Convention & Tourist League

 

Opracowanie na podstawie:

Ford, R.C., Peeper, W.C. (2008), Managing Destination Marketing Organisations: The task, roles and responsibilities of the Convention and Visitors Bureau Executive, ForPer Publications, Orlando.

Seiser B. (2008) European city tourism organisations: How city tourism organizations in Europe prepare themselves for rough times in saturated markets, VDM Verlag Dr. Müller, Saarbrücken.

Swarbrooke J., Horner S. (2001) Business travel and tourism, Butterworth-Heinemann, Oxford.

Visit Detroit (2013). 117 Years of Service for Detroit Metro Convention & Visitors Bureau, Detroit Metro Convention & Tourism Bureau.

Zwykły wpis
POLITYKA TURYSTYCZNA, SPOTKANIA WYDARZENIA EVENTY, TRENDY INNOWACJE

Mega eventy, turystyka i zdrowie czyli igrzyska zarazków

Piotr Zmyślony | 14 lutego 2014

Globalna turystyka to potencjalne zło, które być może czai się teraz w zaułkach soczijskiej wioski olimpijskiej. Oprócz turystów, wielkie imprezy goszczą międzynarodowe ekipy bakterii, mikrobów i zarazków, przygotowane do najtrudniejszych tras zjazdowych i warunków pogodowych. Skupienie ich w jednym miejscu, a następnie rozjechanie po całym świecie w organizmach nowych właścicieli, może spowodować pandemię mknącą szybciej od Matthiasa Mayera na stoku Krasnej Polanie. Organizacja mega eventu niesie za sobą duże ryzyko zdrowotne, globalny biohazard. Trzeba nauczyć się tego, jak z nim walczyć.

Gdy oglądaliśmy, jak Justyna Kowalczyk, Kamil Stoch i Zbigniew Bródka suną, by widowiskowo zgarnąć złote medale w Soczi, nie wiedzieliśmy, że już w trakcie ostatnich letnich igrzysk w Londynie przeprowadzono naukowy test systemu o nazwie Bio.Diaspora. Chodziło o to, aby zawczasu przewidywać, jakimi szlakami komunikacyjnymi mogą poruszać się po świecie zarazki, mogące być przyczyną wybuchu wielkiej epidemii. Naukowcy pod przywództwem epidemiologa Kamrana Khana z uniwersytetu w Toronto, którzy stworzyli system, otrzymywali na bieżąco informacje o tym, skąd przybywają i dokąd odlatują cudzoziemcy korzystający z londyńskich lotnisk. Dane te trafiały do modelu komputerowego, który budował scenariusze rozwoju sytuacji w przypadku pojawienia się na świecie groźnego ogniska epidemii, aby następnie pomóc w zatrzymaniu tych zarazków, zanim rozprzestrzenią się one po całym świecie. Khan uważa bowiem, że globalne mega eventy, w tym igrzyska olimpijskie, powinny się znajdować pod szczególną osłoną epidemiologiczną.

Grupa Khana współpracuje z serwisem HealthMap prowadzonym przez zespół epidemiologów z Children’s Hospital w Bostonie. Monitorują oni na bieżąco serwisy agencji informacyjnych oraz strony internetowe w kilkunastu językach, szukając wszelkich informacji mogących wskazywać na pojawienie się ogniska epidemii wśród ludzi i zwierząt. Komunikaty są natychmiast publikowane na stronie www.promedmail.org, a podejrzane tropy niezwłocznie weryfikuje Światowa Organizacja Zdrowia. Ostatni wpis pochodzi z wczoraj i dotyczy pojawienia się koronawirusów (wiecie, to te, które posiadają otoczkę oraz pojedynczą nić RNA o symetrii helikalnej i dodatniej polarności) wykrytych u wielbłądów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mało tego, także wczoraj wykryto pryszczycę, i to w Rosji, na szczęście wśród zwierząt racicowych, ale tym razem wirusy nie muszą przekraczać granicy. Kto wie, jak szybko mogą one dotrzeć na areny zmagań naszych olimpijczyków. Globalnym zagrożeniom można, jak widać, przeciwstawić globalne narzędzie, jakim jest Internet.

Jak pisze Andrzej Hołdys w Gazecie Wyborczej, impulsem do rozpoczęcia prac nad modelem była epidemia SARS w 2003 r. Była ta pierwsza infekcja rozwleczona po całej planecie dzięki komunikacji lotniczej. Nieznana wcześniej choroba pojawiła się pod koniec 2002 r. w południowych Chinach, a w świat wystartowała kilka miesięcy później w Hongkongu – jednym z najważniejszych miast Azji z lotniskiem o globalnym znaczeniu. Zainfekowane osoby wsiadały do samolotów lecących w różne strony świata, wioząc ze sobą niebezpieczny, choć mikroskopijny ładunek. Po drodze zarażały wirusami innych pasażerów, którzy po opuszczeniu lotniska przekazywali chorobę następnym osobom. Ostatecznie na zespół ostrej niewydolności oddechowej (czyli właśnie SARS) zachorowało ok. 8 tys. osób, a zmarło – około tysiąca. W Kanadzie zanotowano 44 zgony. Chorobę przywieźli pasażerowie samolotów lądujących w Vancouver i Toronto. Koszty powstrzymania epidemii w najbardziej zagrożonej prowincji Ontario oszacowano na miliard dolarów. Wielokrotnie większe były straty ekonomiczne.

Międzynarodową renomę Khan i jego współpracownicy zdobyli w 2009 r., gdy na podbój świata wyruszyły wirusy świńskiej grypy H1N1. Z pomocą swojej komputerowej szklanej kuli naukowcy trafnie przewidzieli, co zrobią zarazki w następnych tygodniach. Wyniki symulacji za pomocą Bio.Diaspory mówiły, że zarazek będzie się przemieszczał się błyskawicznie, korzystając z komunikacji lotniczej. Rzeczywiście podróż dookoła świata odbył w mniej niż 80 dni. Dwa tygodnie od zidentyfikowania pierwszego przypadku w USA był już w Nowej Zelandii, Izraelu i kilku krajach europejskich. Po miesiącu mapa jego odwiedzin obejmowała 76 krajów. – Ekspansja tego mikroba uświadomiła nam, że dzięki samolotom groźne zarazki mogą w ciągu paru dni dotrzeć na drugi koniec globu. A kiedy już przenikną przez lotniskowy kordon sanitarny, łatwo jest stracić nad nimi kontrolę, szczególnie w dużych skupiskach ludności – mówi Khan.

Sprawa jest aktualna także dziś. Rozprzestrzeniania epidemiologicznego zła nie powstrzyma nawet mróz, którego w Soczi nie ma, ponieważ mamy pierwsze na świecie zimowo-letnie igrzyska olimpijskie. Najbardziej cieszą się z tego wirusy i bakterie na całym świecie. Ciekawe, ile z nich przyleciało, przyjechało i przypłynęło do Rosji. Bez zaproszenia.

Na podstawie: Hołdys A. (2012). Kibice, pielgrzymi i ich mikroby, „Next – magazyn przyszłości” 8/2012; (także: Zagrożenie epidemią? Zarazki też lecą na igrzyska, wyborcza.biz, 06.08.2012)

Zwykły wpis
PUBLIKACJE, SPOTKANIA WYDARZENIA EVENTY

Network approach in integrated promotion of urban business tourism [publikacja]

Grzegorz Leszczyński, Piotr Zmyślony

Abstract: Interdependency of number of actors representing various sectors and industries within urban business tourism (MICE) product leads to integration of marketing initiatives. However, the existence of public and club goods and external effects give rise to the free riders problem and therefore lower overall promotional efficiency. As Poznań case study suggests, the main challenge is to create a strong partnership, based on the key stakeholders and wide representation of city business tourism product’s establishments. The aim of the study is to propose a method of identifying the network as a prerequisite for effective business tourism promotion. The findings suggests that the most appropriate method is network pictures, which gives the opportunity to examine a structure as well as positions, relations, connections and networking activities from the city (or overall tourist product) perspective.

Keywords: MICE, promotion, business travel and tourism, network approach, network pictures, collaboration and partnerships.

Acknowledgment: Project granted by the Polish National Science Centre (NCN) UMO-2011/03/B/HS4/03584

Leszczyński G., Zmyślony P. (2013). Network approach in integrated promotion of urban business tourism. Paper presented at 4th EMAC CEE Regional Conference:Marketing Theory Challenges in Emerging Societes, Sankt Petersburg, Russia, 26-27 September 2013, St. Petersburg University Graduate School of Management, 184-191. [PDF].

Zwykły wpis