24-hour historic city, czyli turystyka i gospodarka nocy w miastach historycznych

overtourism

W ostatnich latach narasta problem niezrównoważonego rozwoju turystyki w miastach historycznych. Ich oferta turystyczna oparta jest na dziedzictwie, a więc zasobie, który udostępniać i prezentować należy równie mocno, jak chronić i zabezpieczać. Ten paradoks zarządzania turystyką dziedzictwa nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście zmian podaży turystycznej wywołanej globalizacją. Czytaj dalej

Londyńska szkoła zarządzania strategicznego, czyli szerokie cele i korporacyjny charakter działania

Przykład programowania strategicznego agencji London & Parters pozwala sformułować dwa wnioski. Po pierwsze, im większe miasto, tym bardziej w tworzeniu przewagi konkurencyjnej istotna jest turystyka biznesowa, a nie turystyka czasu wolnego, natomiast DMO zmienia się w convention bureau z elementami turystyki kulturowej i rozrywkowej. Po drugie, im większe miasto, tym bardziej cele rozwoju turystyki oraz branży spotkań nie powinny skupiać się na tych dwóch obszarach, ale wpisywać się w całościową strategię miasta. Aby z tych dwóch wniosków uczynić praktykę, potrzebne jest jednak nieskrępowane działanie, czyli niezależność instytucjonalna DMO.  Czytaj dalej

Nie-miejsca: Zupełnie coś innego

Widzimy krajobraz metropolii z szerokimi arteriami, pełnymi pieszych, aut, tramwajów (zwróćmy uwagę na ekologiczne rozwiązania: zielone torowiska). W kadrze często pojawiają się rowerzyści. Wspomina się też o nadrzecznych bulwarach. Pełna nowoczesność i modernizacja.

Czytaj dalej

Zmyślony Turysta: plakatowy rok rzeki Wisły

Na citylightach polskich miast 2017 rok kończy się równie spektakularnie, jak się zaczął – wystawą plakatów uświetniających rok rzeki Wisły. Ma szczęście ta Wisła. To dwunastomiesięczny kawał dobrej sztuki. Prezentowanej punktowo, bo w wiatach przystankowych. Dawkowanej wielokrotnie, ale najwyżej kilkuminutowo – tyle zwykle czeka się na tramwaj lub autobus.

Karolina Lubaszko

Czytaj dalej

Zmyślony Turysta: obok kogo chciałabyś/chciałbyś siedzieć w samolocie?

Podróż samolotem to stan – dosłownie i w przenośni – zawieszenia. Współczynnik przyjemności nieporównywalnie mniejszy niż w czasie podróży samochodem, pociągiem czy statkiem, nie mówiąc już o rowerze. Wymuszony bezruch, zmiany ciśnienia, procedury bezpieczeństwa, przepisy ograniczające swobodne zachowanie się, wreszcie wzrastająca komercjalizacja czasu podróży – wszystko to sugestywnie opisał Michel Houellebecq, więc nie ma co dłużej strzępić klawiatury. Mało jest osób, które zapewniają, że uwielbiają latać, a jeśli już są, to najczęściej mówią poezją, czyli z przelotu tworzą metaforę całej podróży lub urlopu.  Czytaj dalej