Airbnb, deweloper współdzielenia

Przyszedł czas na indukowany efekt funkcjonowania gospodarki współdzielenia: pobudzenie popytu inwestycyjnego na nieruchomości przeznaczone na hiperkrótkoterminowy wynajem. A w zasadzie efekt ten nie jest indukowany, ponieważ tworzy go bezpośrednio Airbnb. Pomysł w skrócie wygląda tak: budowa nowych budynków z lokalami na wynajem, a następnie możliwość wynajmu lokali gościom aż do 180 dni w ciągu roku, wszystko w systemie dzielenia zysków pomiędzy deweloperów i najemców, o, przepraszam, hostów. 

Czytaj dalej

Miasta kontra Airbnb: kiedy wszystko inne zawiedzie, odwołaj się do mieszkańców

O tym, że trwa zażarta walka o turystykę zrównoważoną w miastach, pisaliśmy już wiele razy (tutaj, tutaj i tutaj). Jednym z jej frontów jest wojna miast z mającymi globalny zasięg internetowymi platformami dostawców usług, które wpisują się w miejski styl życia w formie aplikacji smartfonowej: Lyftem, Uberem czy najbardziej przerażającym i zwalczanym Airbnb.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że dziennikarze i komentatorzy zaangażowani w relacjonowaniu tego konfliktu przedstawiają jego uproszczony i jednostronny obraz. Wynika z niego, że w poszczególnych miastach obserwujemy walkę mieszkańców i reprezentujące ich władze lokalne ze stale rozrastającym się, pożerającym mieszkania, brutalnie gentryfikującym i ziejącym nieludzko wysokimi czynszami korporacyjnym mutantem o nazwie Airbnb, przybyłym z nieznanej krainy ekonomii współdzielenia. Walczy Barcelona i Paryż, Berlin trzyma się mocno, opór stawiają inne miasta, padło San Francisco. Stawką w tej wojnie ma być prawo mieszkańców do swoich miast, jakości życia i wolności obywatelskiej, zagwarantowanych płaconymi podatkami oraz prawem wyborczym.

Czytaj dalej