ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Niech żyje Cannes!

Zmyślony Turysta | 11 maja 2016

cannes_poster_2016

Tak tłustego Cannes nie było dawno.

Chociaż mi wystarczyłby tylko dzisiejszy Woody Allen, czyli przystawka na rozpoczęcie festiwalu, to uczta szykuje się tak obfita, że już same nazwiska kucharzy wywołują dygotanie ekranów. Już teraz zaklinam organizatorów – Złotych Palm powinno być więcej!

Na początek jednak – plakat. Absolutny majstersztyk. Projektanci: Herve Chigioni i Gilles Frappier, inspiracja: Pogarda Jean-Luca Godarda z 1963 roku. Klasyka plakatu festiwalowego już w momencie premiery, jak nie zawiśnie u mnie na ścianie to się po prostu zabiję. Zresztą, wszystkie plakaty z Cannes są rewelacyjne. Niewiarygodne, pod tym względem oni nie mieli złego roku.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Gapiąc się w morze

sea-usa

Każdy z nas tak miał – siedząc na plaży, patrząc prosto na morze, zastanawialiśmy się, co jest dokładnie na przeciwległym brzegu, lub gdzie byśmy dopłynęli, gdybyśmy płynęli cały czas przed siebie. Andy Woodruff – który sprawdził, i to dokładnie, bo jest multimedialnym kartografem, gdzie byśmy dopłynęli płynąc na wprost, albo na co patrzymy, stojąc na plaży prostopadle do brzegu. Skupił się na razie na wybrzeżach oceanów i stworzył globalne mapy gapienia się w morza i oceany kreśląc linie, biorąc oczywiście pod uwagę krzywizny ziemi i ukształtowanie terenu.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
TRENDY INNOWACJE, ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Wirtualna rzeczywistość społecznościowa

Zmyślony Turysta | 6 marca 2016

13984650409_4c7b56673a_k

O wirtualnej rzeczywistości najczęściej myślimy w kontekście odwzorowywania w niej nierzeczywistych, fantastycznych światów. Bardzo możliwe jednak, że upowszechni się ona o wiele szybciej niż nam się wydaje, i to dlatego, że będziemy w niej mogli odwzorować… rzeczywistość. Taką, jaką byśmy chcieli, ale akurat, z różnych powodów, nie możemy jej przeżywać. Science fiction przyjdzie do nas przebrana w rzeczywistość. Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Jej wysokość Nanga Parbat

Zmyślony Turysta | 26 lutego 2016

12717349_1038941386145253_1342884900280037610_n

A więc zdobyli w końcu tę lodową piękność, wspięli się po jej nieprzyzwoicie długiej, zimowej sukni. Było ich trzech, hersztem ten wiecznie uśmiechnięty Simone Moro, kto jak nie Włoch miał jej zawrócić w głowie? Razem z nim Alex Txikon i Muhammad Ali. Tamara Lunger, nie wiadomo jeszcze dlaczego, podobno zawróciła kilka metrów przed szczytem.

Śledziłem dziś tę relację na skraju krzesła. Napięcie zmieszane z uśmiechem wywołanym brawurową nonszalancją tych, którzy tam jeszcze walczą o przetrwanie. A teraz cieszę się jak psi ogon. Niech żyje bezinteresowny wysiłek doprowadzony na skraj kolejnego oddechu! Niech żyje absurd aż do wyczerpania zapasów!

Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Samochody, które zjadły Gruzję

Galeria
ZMYŚLONY TURYSTA

Zmyślony Turysta: Dwie akcje Andrzeja Wajdy

Zmyślony Turysta | 10 października 2016

Ta akcja dzieje się na wsi

Już u Wyspiańskiego to była psychodeliczna, epicka impreza, którą Wajda sfilmował w stylu abolutnie światowym. To od początku był transowy film, ten montaż, ta energia, te fantastyczne ujęcia kamery w tańcu. Karolina Kowalska zrobiła zatem rzecz oczywistą i naturalną. Dodała właściwą muzykę, zmontowała na nowo i zapętliła. Gdybym tam z nimi był, umierałbym kilka dni.  Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZMYŚLONY TURYSTA

Richard Florida: jazda na rowerze jest doświadczeniem wielowymiarowym

IMG_3118 copy

Niezawodny i emanujący kreatywnością Richard Florida, na 188 stronie:

(…) Jazda na rowerze jest doświadczeniem wielowymiarowym. Długa przejażdżka stanowi połączenie wysiłku fizycznego, prób sprostania kolejnym wyzwaniom, uczucia ulgi, odkrywania i budowania więzi z naturą. Koncentrując się na pedałowaniu, chwytasz rytm i płyniesz z nurtem jazdy. Z umysłu usuwasz absolutnie wszystko, co absorbowało twoją uwagę – pozbywasz się zbędnego balastu. Umysł oczyszcza się i będzie go można wypełnić na nowo. Tymczasem ciało – kluczowa infrastruktura podtrzymująca pracę umysłu – odnawia się. Docierające do zmysłów bodźce są niesamowite – bez prędkości i ryku pojazdu silnikowego można naprawdę zobaczyć i usłyszeć świat. Kiedy w trakcie jazdy zaczniesz głęboko oddychać, poczujesz zapach świata: wilgotna ziemia na wsi, świeże liście, trawa. Pojawia się jeszcze jeden czynnik – satysfakcja, że udaje nam się coś osiągnąć; radość, jaka płynie ze świadomości, że poruszamy się z najwyższą prędkością, z jaką jest w stanie poruszać się człowiek wykorzystujący własną energię (ponad 30 mil na godzinę na płaskim terenie, ponad 50 mil na godzinę przy zjeździe z góry); zadowolenie towarzyszące zdobywaniu jednego z długich, piekielnie ciężkich pasm górskich w pobliżu Pittsburgha.

Teraz najważniejsze:

Zastanówcie się też przez chwilę nad naturą samego aktu napędzania roweru. Poruszanie nogami w górę i w dół przekładające się na gładkie obroty kół mocno przypomina hipnotyzujący, niemalże mistyczny mechanizm działania tak ukochanego przez nas silnika spalinowego: gwałtowne ruchy w górę i w dół tłoków wprawiających wał korbowy w ruch obrotowy. Tyle tylko, że na rowerze to my jesteśmy siłą sprawczą. I sami czujemy, jak koła wprawiane są w ruch. Nie ma wątpliwości co do tego, że motocykle oferują niepowtarzalne doznania. Jestem pewien, że siedzenie okrakiem na motorze i kontrolowanie potężnego silnika między nogami może dawać olbrzymią satysfakcję. Kiedy jednak wsiadam na rower i sam staję się silnikiem, jest to doświadczenie, w wyniku którego zmiany zachodzą we mnie. Jest to doznanie kreatywne.

Koniec cytatu.


Florida, R. (2012). Narodziny klasy kreatywnej, przeł. T. Krzyżanowski, M. Penkala, Wyd. Narodowe Centrum Kultury, Warszawa.

Foto: zmyslonyturysta

Zwykły wpis