Albo, ogólniej, jesteśmy w Skandynawii. Od dawna wiadomo, że rower jest tam komunikacyjnym bogiem, któremu konsekwentne i praktyczne oddawanie czci przybiera obecnie rozmiary niemieszczące się w naszych polskich głowach.
Lans rowerowy dotarł do polskich miast i – mimo mentalnego oporu policji (na pewno poznańskiej), magistratów i zarządów dróg miejskich – bezczelnie się rozrasta, pchany przez nieustające rozbebeszenia inwestycyjne i utrudnienia komunikacyjne. Rośnie liczba osób pedałujących do pracy, szkół i uczelni, rower to teraz stan umysłu. Miasta budują ścieżki i parkingi, wytyczają kontrapasy, wymyślają miejskie systemy rowerowe. Wydaje się, że wreszcie doganiamy cywilizowaną Europę.
Nie doganiamy, ocknijmy się z tego snu ignorantów. Albo nie, nie przestawiajmy budzików, tego zaspania nie odrobimy już nigdy. Oto skandynawskie dowody.
Rowerem w ósemce pod same drzwi mieszkania
Na przedmieściach Kopenhagi – Ørestad – stoi kompleks mieszkaniowo-usługowo-biurowy zwany 8 House, taki ma kształt. Zaprojektowany przez grupę architektów, którymi przewodniczy Bjarke Ingels, w taki sposób, że wszystkie jego piętra tworzą poziomy połączone ze sobą promenadą z wydzieloną ścieżką rowerową, którą można zjechać z dziesiątego piętra na poziom ulicy lub wjechać na nie parkując rower pod drzwiami mieszkania.
Jako przykład zrównoważonej architektury ósemka zgarnęła wiele nagród, w tym dla najlepszego budynku mieszkalnego na Światowym Festiwalu Architektonicznym. Dla mnie – ze względu na tę ścieżkę rowerową – pozostaje symbolem kopenhaskiego bzika rowerowego, od którego nazwę wziął nawet indeks, za pomocą mierzy się stopień przyjazności miast dla rowerzystów (i w którym od kilku lat Kopenhagę wyprzedza Amsterdam, zobaczcie tutaj). Ale to nie koniec.
W pierwszym wpisie przedstawiłem trudny rozwój produktu turystycznego Katowic w warunkach gospodarki centralnie sterowanej. W tej części przedstawię drogę kreowania się produktu w warunkach gospodarki rynkowej i zupełnie nowych realiach turystyki w Polsce. Od 1995 roku dane dla miasta zestawiane są z danymi dla obszaru metropolitalnego. Jakie perspektywy rozwoju otwierają się przed Katowicami obecnie?
Rozwój w warunkach gospodarki rynkowej
Jednym z impulsów dzięki którym udało się wejść Katowicom w fazę rozwoju, było utworzenie pod koniec fazy wprowadzenia, w roku 1993 Śląskiego Oddziału Izby Turystyki, który od tego czasu starał się wykreować produkt turystyczny regionu, a także samych Katowic. Liczba hoteli w latach 1995-2012 dla miasta Katowice wzrosła tylko o 3 obiekty. Średniookresowe tempo zmian tego wskaźnika wyniosło zaledwie 2%. Pomimo iż wskaźniki podażowe w roku 1995 nie wykazywały jeszcze wzrostu, to wzrastające zainteresowanie turystów usługami noclegowymi zapewniło miastu wejście w fazę rozwoju. W roku 1995 ogólna liczba korzystających z noclegów wzrosła o 17 568 osób, a z samych hoteli o 26 038. Nastąpił również duży wzrost korzystających z usług turystów zagranicznych, z hoteli skorzystała o 42% większa liczba cudzoziemców niż w roku ubiegłym, a ogólna liczba zagranicznych korzystających wzrosła o 39%.
Liczba hoteli w latach 1995-2012 na terenie obszaru metropolitalnego wzrosła dwukrotnie: z 28 do 56, natomiast średniookresowe tempo zmian dla liczby udzielonych noclegów w hotelach dla lat 1997-2012 wyniosło 1%. Tendencja wzrostowa obu wskaźników została zatrzymana kryzysem gospodarczym w 1999 roku, którego głównym powodem były drastyczne podwyżki ceny paliw na rynkach światowych. Liczba noclegów udzielonych w hotelach metropolii w 1999 roku w stosunku do roku 1998 była o 34% niższa i wyniosła 455 480. Z kolei w roku 1998 hotele udzieliły 692 614 noclegów, z czego 41% było udzielonych turystom zagranicznym. Świadczy to o coraz bardziej rozpoznawalnym produkcie turystycznym Katowic, kreowanym także na potrzeby turystów zagranicznych przez Śląski Oddział Polskiej Izby Turystyki. W 2003 roku liczba hoteli wynosiła już 38 i metropolia Górnego Śląska dysponowała jednym hotelem więcej niż w roku 2000. Udzielono tego roku w hotelach 351 791 noclegów, z czego 34% turystom zagranicznym. Od listopada 2004 roku kreowaniem produktu turystycznego zajmuje się Śląska Organizacja Turystyczna. Nie dziwi zatem wzrost liczby udzielonych noclegów pomiędzy rokiem 2003 a 2004 o 25% dla metropolii i 21% dla jej stolicy. W kolejnym roku wyniósł on kolejne 29% dla całego obszaru i 28% dla Katowic. Średniookresowe tempo zmian tego wskaźnika w latach 2004-2012 zarówno dla Katowic, jak i obszaru metropolitalnego wynosi 9%. W roku 2005 powstaje „Raport o mieście”, w którym samorząd miasta podsumowuje obecną sytuację społeczno-gospodarczą i wskazuje kierunek zmian w strategii rozwoju do roku 2020. Władze konsultowały kierunek zmian z mieszkańcami, którzy je zaakceptowali, mimo iż oznaczało to dla nich wiele kolejnych lat uciążliwych remontów w centrum miasta. Rewitalizacja miasta stała się jednym z głównych celów na kolejne lata. Kolejne działania Śląskiej Organizacji Turystycznej, która w 2006 roku rozpoczęła certyfikowanie najlepszych produktów turystycznych w różnych formach oraz promowała region na coraz większej ilości targach krajowych i zagranicznych przyniosły bardzo dobre rezultaty. Liczba udzielonych noclegów w roku 2007 w hotelach Górnośląskiego Związku Metropolitalnego wyniosła 649 178, z czego 274 661 turystom zagranicznym, co stanowi do dzisiaj rekordową ilość. Największy odsetek noclegów udzielonych turystom zagranicznym osiągnięto w 2008 i wyniósł 44%. Był to rok, w którym rozwinął się kryzys gospodarczy na rynkach światowych, który jednak Polska gospodarka odczuła najbardziej w 2009 roku. Średniookresowe tempo zmian w latach 2009-2012 dla liczby hoteli obszaru metropolitalnego wzrosło do 8%. Największą liczbę udzielonych noclegów w samych Katowicach odnotowano jak dotąd w roku 2012 i wyniosła ona 370 628, z czego 35% z nich udzielono turystom zagranicznym.
Katowice dla odmiany
Regularność czynników, które mają wpływ na przebieg funkcji cyklu życia Katowic jako produktu turystycznego wskazuje na to, że stolica Górnego Śląska ma przed sobą jeszcze kilka lat fazy rozwoju dążącej do stabilizacji. Sytuacja makroekonomiczna Polski jako beneficjenta Funduszy Europejskich na lata 2014-2020 daje możliwość dokonywania dalszych inwestycji rewitalizacyjnych, prowadzących do poprawy wizerunku całego regionu, a także jakości życia w nim. Obecnie powstające parki biznesowe w Katowicach zapewnią popyt na usługi Międzynarodowego Centrum Kongresowego, które z kolei zapewni w kolejnych latach napływ dużej ilości turystów biznesowych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Zostanie to zauważone przez rynek hotelarski, zwłaszcza przez międzynarodowe sieci hotelarskie, z których usług ten sektor turystów będzie korzystał w ciągu tygodnia pracy. Od strony rozrywkowej i kulturalnej stolica metropolii będzie tętnić życiem dzięki dużej ilości studentów oraz środowiska biznesowego, które będzie miało okazje spędzać wieczory w otoczeniu kultury offowej w dawnych budynkach przemysłowych, służących po rewitalizacji kulturze i alternatywnym festiwalom będących wizytówkami stolicy Górnego Śląska. Kolejne edycje festiwali Śląskie smaki oraz Industriady mają szansę przyciągać coraz większą liczbę turystów oraz propagować kulturę Górnego Śląska zwiększając popularność produktu turystycznego Katowic.
Źródło: Kortus F. (2014). Cykl życia Katowic jako produktu turystycznego. Praca licencjacka, seminarium „Turystyka miejska i biznesowa”, promotor: dr Piotr Zmyślony.
Stolica Aglomeracji Górnośląskiej powstała dopiero w 1865 i od początku swojej historii główną rolę w jej rozwoju pełnił przemysł wydobywczy. Do lat 80-tych XX wieku następowała stopniowa degradacja terenu na rzecz przemysłu, która nie mogła być czynnikiem zachęcającym turystów do przyjazdu, a inwestorów do tworzenia dla nich infrastruktury. Zwłaszcza, że w okresie powojennym w Polsce nie było przecież wolnego rynku. Wprowadzenie gospodarki rynkowej, rewitalizacja zdegradowanych terenów, inwestycja w infrastrukturę i działania organizacji turystycznych doprowadziły Katowice do dynamicznej fazy rozwoju, która wkrótce może przejść w fazę konsolidacji.
W jaki sposób można dotrzeć do podobnych wniosków? Należy zapoznać się bliżej z teorią cyklu życia obszaru, w tym wypadku miasta, Richarda Butlera. Zasugerował on w swoich pracach, że obszar turystyczny przechodzi przez podobne fazy cyklu życia, co wprowadzony na rynek produkt w powszechnie znanej teorii z dziedziny marketingu. Wykres funkcji cyklu życia produktu udało się uzyskać dzięki wskaźnikom popytowym i podażowym przedstawionym na wykresach. W pierwszym artykule z serii zostanie przedstawiony rozwój turystyczny Katowic do końca fazy wprowadzenia.
Katowice znajdują się w miejscu o ogromnym potencjale gospodarczym. W promieniu 600 km znajduje się 6 stolic europejskich: Berlin, Praga, Wiedeń, Bratysława, Budapeszt i Warszawa. Położone są na trasie głównych tras Europy: korytarzy III i IV oraz szybkich kolei E30 oraz E65. Drogowa Trasa Średnicowa umożliwia szybki transport pomiędzy miastami metropolii, w których aż 76 linii autobusowych obsługuje po kilka gmin. Miasto zamieszkuje na co dzień 300 tysięcy mieszkańców, kształci rocznie 130 tysięcy studentów.
Kończy się projekt Turystyczny magnes: wymiana doświadczeń pomiędzy Poznaniem a Kutaisi, którego celem było podzielenie się z gruzińskim miastem dobrymi praktykami z zakresu organizacji i zarządzania turystyką oraz tworzenia podstaw miejskiego systemu informacji turystycznej. Formalnie jeszcze trwa, ale jego główne elementy już za nami (no, może jeszcze jeden się wykroi). Najważniejszym punktem był dwutygodniowy pobyt szkoleniowy przedstawicieli branży turystycznej Kutaisi w Poznaniu w drugiej połowie maja. W trakcie wymiany myśli i współpracy z przyjaciółmi z Gruzji nasunęło mi się kilka refleksji na temat zarządzania turystyką miejską.
Ale zanim refleksje, najpierw jeszcze o samym projekcie. Jest to grant Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu Polska Pomoc Rozwojowa 2014, który wygrał Urząd Miasta Poznania przy silnej współpracy z Poznańską Lokalną Organizacją Turystyczną. Nie jest to pierwszy grant realizowany z Kutaisi, miastem partnerskim Poznania, ale pierwszy turystyczny. Zarys merytoryczny grantu zrodził się w trakcie targów Tour Salon w 2013 roku, wyniki konkursu ogłoszono w styczniu, w kwietniu Anna Aleksandrzak z UMP (kierownik projektu) oraz Wojciech Mania i Jakub Pindych z PLOT pojechali do Kutaisi zobaczyć, jak u nich działa organizacja turystyki, przyjechali, opowiedzieli, jak działa, na tej podstawie stworzyliśmy program dla nich, kiedy przyjadą do nas, a potem oni przyjechali do Poznania. Reprezentacja duża, kilkanaście osób, wybranych tak, aby odzwierciedlać całą heterogeniczość turystyki: urzędnicy, restauratorzy, hotelarze, tour operatorzy, pracownicy lotniska. Program workshopu możecie zobaczyć tutaj, ja tylko powiem, że było intensywnie: merytorycznie (duża liczba warsztatów i wizyt studyjnych), turystycznie (jakbym tylko miał czas, to bym wreszcie zwiedził dokładnie Poznań), i towarzysko (ci Gruzini, to dusze towarzystwa są).
Czego się dowiedziałem w ramach wymiany doświadczeń?
Po pierwsze, rozwój turystyki to decyzja polityczna
Jeśli miasto nie posiada unikalnych w skali światowej walorów turystycznych (a zarówno Kutaisi, jak i Poznań nie mają), to rozwój turystyki może następować tylko dlatego, że politycy tak zadecydują. Najważniejsza jest stabilność, ona determinuje wszystko. W Gruzji i w Kutaisi zmiana ekip rządzących następuje tak szybko, że trudno cokolwiek nie tylko wprowadzić w życie, ale z kim to, co ma zostać wprowadzone, przedyskutować. A jeśli do tego dodamy brak współpracy między poszczególnymi szczeblami oraz zwyczaj odrzucania tego, co zrobiła poprzednia ekipa, co jest częste w młodych demokracjach, to mamy pełny obraz. Turystyki nie da się „rozkręcić” w czasie jednej kadencji, tym bardziej skróconej. Jeśli zatem mamy mówić o rozwoju turystyki, to możemy stwierdzić, że najpierw polityka turystyczna, a potem zarządzanie turystyką. W Poznaniu najważniejszą decyzją polityczną było powołanie PLOT, a potem konsekwentne (według mojej opinii zbyt powolne, ale zawsze) przekazywanie tej organizacji prerogatyw planowania i rozwoju turystyki.
Po drugie, programy pomocowe zostają często na papierze
Okazało się, że nasi przyjaciele z Kutaisi dużo wiedzą odnośnie planowania turystyki, o wielu teoriach, podejściach i praktykach w tym zakresie już słyszeli. Przed Poznaniem do Gruzji przyjechało wiele zespołów w ramach europejskich programów pomocowych. Byli Brytyjczycy, Włosi, są także Amerykanie. W większości przypadków rezultatem takich projektów było stworzenie dokumentu strategii lub programu rozwoju turystyki. Ponadto dwóch naszych uczestników napisało strategię, najlepszą, bo najcelniej definiującą potrzeby i wyzwania rozwojowe. Stworzono koncepcję krajowej sieci informacji turystycznej, mającej być podstawą lokalnych/regionalnych organizacji turystycznych. A potem projektanci skończyli projekt i wyjechali, a w Gruzji została polityka. Dlatego nasi gruzińscy przyjaciele oczekiwali od nas przykładów praktycznego działania, a nie kolejnej strategii. Jednym z niewielu efektów, które nie pozostały na papierze, jest amerykański zagraniczna kampania promocyjna enoturystyki gruzińskiej, realizowana w ramach programu Economic Prosperity Initiative będącego częścią USAID Caucasus.
To małe miasto, które ze względu na nieprzytomne wręcz bogactwo kulturowe i historyczne nazywane jest perłą Adriatyku, przeżyło zarówno zalew propagandy komunistycznej i turystyki socjalnej, jak i nawałnicę kul z karabinów maszynowych w mrocznych czasach konfliktu bałkańskiego. Obecnie przyjmuje rekordowe liczby turystów i niezliczone potoki wycieczkowiczów, jednak paradoksalnie znajduje się w fazie niegroźnej na razie stagnacji, która być może przejdzie w długotrwałą stabilizację, która Dubrownikowi się po prostu należy.
Dubrownik to blisko 50-tysięczne miasto położone na południu Chorwacji w regionie Dalmacji. Rozciąga się u podnóża wapiennych zboczy Gór Krasu na niewielkim półwyspie u wybrzeży Morza Adriatyckiego. Ze względu na swoje bogactwo kulturowe i historyczne w 1979 roku został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Początki rozwoju gospodarki turystycznej w mieście sięgają początku XX wieku. Pomimo kryzysów wywołanych wojnami, funkcjonowaniem gospodarki centralnie zarządzanej w czasach komunizmu, następował nieprzerwanie jej rozwój – wybudowano wiele hoteli, rozszerzono również działalność biur podróży oraz wzbogacono ofertę turystyczną – m.in. udostępniono turystom mariny. Działania te, w tym także odpowiednia promocja kraju, przyczyniły się do wzrostu dochodów ludzi zajmujących się turystyką. Sektor ten stał się numerem jeden w Dubrowniku, prześcigając nawet przemysł morski. Pod koniec lat 80. liczba udzielonych noclegów wynosiła 2,1 mln rocznie. Można stwierdzić, że do tego czasu miasto przeszło niemal wszystkie fazy cyklu życia turystycznego, osiągając stan dojrzałości, czyli przechodząc z fazy konsolidacji do fazy stagnacji.
Lata 1990-1995 to dla Dubrownika szczególnie trudny okres ze względu na wybuch wojny na Bałkanach. Już na jej początku, 5 października 1991 rozpoczęły się ataki artyleryjskie na miasto, a jego oblężenie trwało niemal rok. Nastąpiło dramatycznie szybkie przejście funkcji turystycznej w fazę upadku. Mimo wszystko liczba turystów nie spadła do zera – utrzymywała się na dość wysokim poziomie 116 tysięcy osób, głównie turystów krajowych. Kolejne lata (1992-1993) charakteryzowały się nadal niskim poziomem ruchu turystycznego, ale ciągle nie całkowitym jego spadkiem. Ten czas można by nazwać wojenną fazą eksploracji – turystów było niewielu, baza noclegowa była słabo rozwinięta, dostępność komunikacyjna była znacznie ograniczona głównie przez działania zbrojne. Czytaj dalej →
Żyjemy w czasach dominacji rankingów, zarówno odnoszących się do miast, jak i do turystyki. W warunkach globalnej konkurencji są one istotne i interesujące nie tylko dla władz miejskich i organizacji odpowiedzialnych za zarządzanie i promocję turystyki, ale także dla samych odwiedzających. Ranking to podstawowe źródło informacji.
Problem w tym, że te odnoszące się do turystyki mierzą miasta zazwyczaj według tylko jednego komponentu ich atrakcyjności turystycznej: liczby zagranicznych turystów, liczby organizowanych spotkań międzynarodowych, wizerunku, liczby muzeów czy jakości restauracji. Zatem pytanie, które miasta są najatrakcjniejszymi metropoliami turystycznymi, pozostaje otwarte. Postanowiliśmy zatem stworzyć syntetyczny ranking metropolii turystycznych świata. Publikujemy pierwsze 25 miejsc.
Kolejność miast
Najbardziej atrakcyjnymi metropoliami turystycznymi są Londyn, Paryż i Nowy Jork. Uzyskały one ponad 500 punktów, znajdując się na czołowych miejscach większości badanych rankingów. Kolejne miejsca zajmuje azjatycka grupa pościgowa, czyli Tokyo, Singapur, Seul i Hong Kong. Dopiero za nimi dojrzeć kolejne miasta starego świata.
Wśród 25 miast dominują miasta europejskie – jest ich 13, a więc ponad połowa całkowitej liczby, jednak tylko 4 w pierwszej dziesiątce. Ponadto ranking tworzy 6 miast azjatyckich, 4 amerykańskie i 2 australijskie.
Opis metodyczny
1) Przyjęliśmy, że podstawą będą wszystkie ogólnodostępne, publikowane w latach 2012-2014 w formie rankingów wyniki badań nad poszczególnymi obszarami potencjału konkurencyjnego miast, realizowane przez publiczne i prywatne naukowe instytuty badawcze, organizacje międzynarodowe i ponadnarodowe agencje konsultingowe
2) Wybraliśmy z nich te, które mają zakres ogólnoświatowy (nie zaś regionalny, np. europejski) i są budowane na podstawie obiektywnych mierników, a więc zawierają opis metodyczny. W ten sposób odrzuciliśmy subiektywne i często zmanipulowane plebiscyty popularności portali internetowych i gazet branżowych.
3) Następnie stwierdziliśmy, że podstawą potencjału turystycznego miast jest nie tylko ich atrakcyjność turystyczna, ale siła gospodarcza, zatem zebraliśmy rankingi odnoszące się zarówno do samej turystyki, jak i mające ogólnoekonomiczny charakter, dzieląc je właśnie na te dwie podstawowe grupy. W ten sposób zebraliśmy 20 rankingów.
4) Każdemu miastu przyznawaliśmy punkty za określone miejsce w rankingu – im wyższe miejsce, tym więcej punktów.
5) Suma punktów pozwoliła wyznaczyć najpotężniejsze metropolie turystyczne świata.
Źle się dzieje w państwie duńskim, i to od bardzo długiego czasu, zatem na ratunek trzeba użyć turystyki, i to najlepiej turystyki miejskiej. Po tym, jak liczba urodzeń osiągnęła najniższy od 27 lat poziom – 10 na 1000 mieszkańców, zrodził się u nich pomysł na zachęcenie Duńczyków do wypadów urlopowych, podczas których zadbaliby oni równocześnie o swoją przyjemność i przyszłość swojego kraju. “Zrób to dla Danii” – brzmi hasło tej kampanii.
Pomysł ma charakter ściśle komercyjny, na kampanię promocyjną wpadło biuro podróży Spies Travel, ale ja – znając nieskrępowane podejście do spraw obyczajowych oraz dziwne zachowania Duńczyków (wiecie, że oni wystawiają przed pubem wózki z dziećmi w czasie gdy siedzą w środku pijąc piwo?) – nie zdziwiłbym się, gdyby wymyślił ją rząd duński fundując wyjazdy za państwową kasę. To małe państwo (jego liczba ludności odpowiada średniej wielkości globalnej metropolii), mimo wysokiego PKB na głowę mieszkańca oraz tytułu najbardziej szczęśliwego kraju na świecie i rozrastającego się socjalu państwowego, kurczy się.