Piotr Zmyślony
Zmyślony, P. (2015). Funkcja turystyczna w procesie internacjonalizacji miast, Proksenia, Poznań–Kraków, 386 stron [PDF pełna wersja / PDF – skrócona wersja / zakup wydania papierowego].
Piotr Zmyślony
Zmyślony, P. (2015). Funkcja turystyczna w procesie internacjonalizacji miast, Proksenia, Poznań–Kraków, 386 stron [PDF pełna wersja / PDF – skrócona wersja / zakup wydania papierowego].
Piotr Zmyślony | 22 listopada 2015
Miasta od początku cywilizacji były centrami rozwoju świata społeczno-gospodarczego. To w nich rodziły się nowe idee, realizowano najśmielsze pomysły, powstawały najważniejsze wynalazki, koncentrowała się wiedza, kumulowały się władza i bogactwo, działały najważniejsze instytucje, budowano najbardziej okazałe budynki. Wynika to nie tylko z koncentracji ludności i ich złożonej struktury społecznej i zawodowej, ale przede wszystkim z ich ról jako miejsc gromadzenia kapitału oraz węzłów handlu międzynarodowego, które bezpośrednio przyczyniały się do integracji międzynarodowej, a pośrednio do rozwoju państwowości.
Duże miasta o charakterze metropolitalnym zawsze zajmowały kluczową rolę w rozwoju świata. Prof. Peter Hall stwierdza, że już antyczne Megalopolis, założone przez Greków w ok. 370 lat p.n.e., liczyło 40 tysięcy mieszkańców, a jego mury mierzyły 9 kilometrów. Pierwszym miastem metropolitalnym biorąc pod uwagę współczesne standardy był Rzym, liczący według historyków od 750 tysięcy do 1,25 miliona ludności. Jego wielkość była przyczyną wprowadzenia wielu rozwiązań funkcjonalnych: międzynarodowego systemu dostawy żywności, systemu zaopatrzenia w wodę, systemów utylizacji odpadów, wprowadzenia zasad kodeksu ruchu miejskiego oraz warunków dotyczących zakwaterowania podróżnych. Przez następnych 17 wieków żadne miasto na świecie nie osiągnęło wielkości starożytnego Rzymu.
Piotr Zmyślony | 18 listopada 2015
Oficjalnymi celami partnerstwa założonego przez Visit Brussels, Destination DC, Dubai Association Centre oraz Singapore Exhibition & Convention Bureau są: wzmocnienie potencjałów współpracujących miast, wymiana doświadczeń oraz wzmocnienie wzajemnych korzyści wynikających z funkcjonowania na globalnym rynku spotkań stowarzyszeń. Alians założyły miasta uważane za najsilniejsze kontynentalne centra siedzib głównych międzynarodowych stowarzyszeń, a więc także główne miejsca ich spotkań. Aż 85% wszystkich międzynarodowych stowarzyszeń jest obecnych w przynajmniej jednym z nich. Bruksela w Europie oraz Waszyngton w Ameryce są miastami, w których siedziby mają zarządy największych, najbardziej prestiżowych i najbardziej wpływowych stowarzyszeń, dążących obecnie do wzmocnienia swojej obecności w regionach nowego świata, którego symbolami są Dubaj i Singapur. Z kolei młode i rosnące w siłę azjatyckie stowarzyszenia branżowe chcą zaistnieć na tradycyjnych rynkach zachodnich. W tym całym układzie chodzi zatem o ułatwienie zakładania regionalnych zarządów stowarzyszeń, a – co za tym idzie – zarządzanie ofertą miejsc ich spotkań.
Piotr Zmyślony | 15 listopada 2015
Dokładnie 3 lata temu w Istanbule została podpisana Deklaracja Turystyki Miejskiej, która stanowi transnarodowe porozumienie miast na rzecz wymiany dobrych praktyk i koncepcji zarządzania oraz instytucjonalnego uregulowania kwestii pomiaru wielkości i struktury miejskiego ruchu turystycznego.
Piotr Zmyślony | 21 października 2015
Październik 2015 jest przełomowy w historii zagranicznej promocji turystyki w Polsce, ale przełom ten zauważą nieliczni. W Holandii prowadzona jest właśnie kampania Kraków. Come and Find Your Story, której koszty w 4/5 pokryło miasto Kraków, a tylko w 1/5 Polska Organizacja Turystyczna za pośrednictwem ZOPOT Amsterdam. To pierwszy przypadek, kiedy na rynkach zagranicznych dominuje finansowanie lokalne, a nie centralne. Kończy się filozofia “promujcie nas”, zaczyna “bądźcie naszym partnerem” skierowana od miast do instytucji państwowych. To logiczne, biorąc pod uwagę wyrazistość, siłę i możliwości komunikacyjne marek miejskich w stosunku do narodowej. To także wyraz dojrzałości – polskie miasta odkrywają turystyczny potencjał swoich marek.
Może to zbieżność czasowa, ale właśnie w tym samym miesiącu, czyli dokładnie wczoraj, Ministerstwo Sportu i Turystyki zorganizowało jednodniowe seminarium branżowe pod tytułem “Jak sprzedać weekend? Trendy w turystyce city break”. Jak sprzedać, czyli nie tylko jak komunikować ofertę, ale jeszcze przyciągnąć turystów i sprzedawać krótkie wypady miejskie. Okazuje się, że polskie miasta stają się świadomymi graczami na międzynarodowym rynku turystycznym.
Piotr Zmyślony | 22 września 2015
Wczoraj the Netherlands Board of Tourism & Conventions (NBTS), czyli holenderska organizacja turystyczna oraz convention bureau w jednym, ogłosiła start nowej platformy marketingowej poświęconej branży spotkań. Nie jest to jednak tylko odświeżenie wyglądu strony internetowej, to zupełna redefinicja strategii funkcjonowania na tym globalnym rynku. Gdy w Polsce trwa przedpotopowy wyścig infrastrukturalny miast na najlepsze centrum konferencyjne budowane za pieniądze unijne, Holandia rozpoczęła właśnie rewolucję marketingową narodowych i miejskich convention bureaus.
Rewolucja pod nazwą Conventions.Holland.com ma dwa wymiary. Pierwszym jest zmiana filozofii promocji i sprzedaży. Drugi to rewolucja przestrzenna.
Piotr Zmyślony | 20 września 2015
Rozwój turystyki miejskiej jest obecnie niemal całkowicie zdominowany i napędzany przez sieci informatyczne oraz media elektroniczne, w tym przede wszystkim media społecznościowe. Cała kompleksowa sfera organizacji ruchu turystycznego oparta jest na ICT, ponadto upowszechnienie laptopów, tabletów, smartfonów, smartwatchów i innych dżipiesów sprawiło, że turyści najczęściej odwiedzają miejsca, które istnieją przede wszystkim w wirtualnej sieci przepływów. Miejsca fizyczne stały się zakładnikiem miejsc wirtualnych, a ściślej rzecz biorąc – swoich wirtualnych alter ego, a raczej alter loco.
Wrzucam powyższe zdjęcie, żeby udokumentować turystyczny anachronizm. Jeszcze tak niedawno podstawowym zakupem turystycznym była mapa lub plan miasta, po rozłożeniu osiągająca wielkość średniego koca (a mówiąc bardziej przystępnie – czterech 50-calowych telewizorów o rozdzielczości 4K lub małego citylightu), znakomicie rozkładająca się na wietrze i posiadająca wbudowany tryb nieprzechodzenia do pierwotnego stanu po złożeniu. Papierowa mapa powiela cykl życia płyty analogowej. Dziś kupują ją zbuntowani wobec świata tradycjonaliści lub dziwaki, jutro stanie się nadal niepraktycznym, ale już lifestylowym i snobistycznym wyposażeniem miejskich post-hipsterów. Jesteśmy świadkami Baumanowskiej bitwy na mapy, jednak w uproszczonym, dosłownym znaczeniu.