MiASTA I TURYSTYKA, SPOTKANIA WYDARZENIA EVENTY, ZARZĄDZANIE TURYSTYKĄ

Convention bureau, czyli?

Natalia Piechota | 11 marca 2015

Przedstawiciel, przywódca czy koordynator? A może wszystko w jednym? Jaką funkcję powinno pełnić convention bureau? W pierwszej kolejności convention bureau kojarzy się z przedstawicielem miasta, który reprezentuje je na międzynarodowym rynku spotkań, ubiegając się równocześnie o organizację co bardziej znaczących i prestiżowych wydarzeń. Powstaje jednak pytanie, czy ich rola sprowadza się do pełnienia tylko tej funkcji? Czytaj dalej

Zwykły wpis
MARKETING MIEJSC, MiASTA I TURYSTYKA

„Zakochani w city placement”, czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o kosztach dobrej reklamy, ale baliście się spytać

Filip Kortus | 22 lutego 2014

Penélope Cruz @ 2010 Academy Awards

Wydawanie publicznych pieniędzy zawsze wzbudza spore emocje – zwłaszcza po stronie bardziej poinformowanych podatników. Spojrzenie na inwestowanie w promocję turystyki wymaga przyjęcia szerszej perspektywy przez osoby próbujące dokonać ich oceny. Kolportaż nowych map i ulotek przez punkty informacji turystycznych nie zwraca uwagi podatnika, ale dofinansowanie produkcji filmowych albo współpraca z blogerami już owszem. Czy w przekonywaniu sceptyków do skuteczności nowych form promocji miast skuteczne są działania pośrednie?

O rozwoju sposobu promocji miast za pomocą city placement pisałem już wcześniej dla Dziennika Turystycznego. Wracając teraz do oceny słuszności wydawania publicznych pieniędzy na tę formę promocji powraca do mnie przykład Radomia. Jego film „W ukryciu” został dofinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Po tej produkcji zostały podpisany list intencyjny dotyczący promowania walorów filmowych miasta. Radomia w filmie mimo wszystko nie jest za wiele, częściej jego nazwa była wypowiadana w kwestiach bohaterów. Ocena startu tego miasta w filmowym lokowaniu produktu rozłożyła się na dwa przeciwległe bieguny: sceptycy podkreślają, że film, którego akcja głównie toczy się wewnątrz budynku to żaden sukces, a entuzjaści cieszą, że Radom w ogóle zwrócił na siebie uwagę czymś pozytywnym. Czytaj dalej

Zwykły wpis
MiASTA I TURYSTYKA, TRENDY INNOWACJE

Globalizacja, amerykanizacja czy może jednak turystyfikacja – co dolega światu?

 Filip Kortus | 8 lutego 2015

92H copy

Każdy kurort spełniający te same standardy, każdy wakacyjny krajobraz, który pamiętamy z dawnej podróży, po latach otoczony hotelami, obiektami gastronomicznymi i straganami. Życie ludzi podporządkowane potrzebom turystów… Czy potrzebujemy pojęcia, określającego negatywne skutki rozwoju turystyki?

Artykuł ukazał się pierwotnie w Dzienniku Turystycznym 16.12.2014

Na początku rozważań nad zjawiskiem turystyfikacji warto się zastanowić, dlaczego właściwie takie określenie powstało? Czy było zbyt obszerne, że nie zmieściło się w ramach pojęcia globalizacji? Ukuto je podczas oceny etycznej zjawisk zachodzących u schyłku XX wieku. Niesie ze sobą cały bagaż wniosków, jakie z nich wyciągnięto. Dzięki niemu turystyka przyjęła na siebie część społecznej odpowiedzialności za ciemne strony świata, w którym obecnie żyje nasze konsumpcyjne społeczeństwo.

Podróżnik – podziwia, turysta – płaci i wymaga

Pierwsi podróżnicy docierający w atrakcyjne krajobrazowo i kulturowo miejsce powinni mieć chyba nakaz milczenia po powrocie w rodzinne strony. Wszelka forma przekazu wyrażająca zachwyt tym miejscem napędza przecież turystyczną machinę, która prędzej czy później sprowadzi tam turystów mających coraz bardziej sprecyzowane wymagania. Za spełnianie naszych marzeń jesteśmy skłonni wiele zapłacić, z drugiej strony za wyjście naprzeciw oczekiwaniom turystów ludność autochtoniczna jest w stanie wiele znieść. Popyt spotyka się z podażą w coraz bardziej zglobalizowanej formie. Czytaj dalej

Zwykły wpis
MiASTA I TURYSTYKA

Między zarobkiem a irytacją – szukając dobrej turystyki

Filip Kortus | 3 lutego 2015

photo by Edan Cohen

Turystyka coraz częściej pokazuje światu swoje negatywne oblicze. Warto podkreślać rosnące znaczenie wyników badań nad turystyką w dyskusjach na temat jej beztroskiego rozwoju  w niektórych miejscach. Na co właściwie narzekają mieszkańcy atrakcyjnych turystycznie miast i jakie działania podejmują działacze społeczni, żeby zachować miasto dla siebie?

Artykuł ukazał się pierwotnie w Dzienniku Turystycznym 26 listopada 2014 

Ostatnio pojawiło się wiele tekstów o negatywnym wpływie turystyki na Kraków. Co roku – zwłaszcza w sezonie wakacyjnym – można też natrafić na mnóstwo podobnych artykułów o Zakopanem. W pierwszym wypadku powodem dyskusji były wybory, w drugim tzw. sezon ogórkowy w mediach. Czy turyści to zło konieczne? A może zwyczajnie jesteśmy coraz bardziej nimi zirytowani? Jak z głową korzystać na masowej turystyce – dla dobra budżetu i bez straty dla mieszkańców?

W ślepym dążeniu do turystyki masowej

Najczęstsze przypadki niezadowolenia z obecnego stanu rozwoju turystyki docierają z dużych miast o dużym znaczeniu historycznym i kulturowym. Takie miasta zazwyczaj nie mówią jednym głosem, a w ich imieniu przemawia lokalny budżet. Sprzyja to powstawaniu nowych inwestycji, które mają przyciągnąć jak najróżnorodniejsze grupy turystów przez cały rok. Inwestycje lokowane są zazwyczaj wszędzie bez przewidywania konsekwencji, jakie mogą mieć na lokalny folklor i życie danej społeczności. W ten sposób zaburzona często zostaje oddolna inicjatywa, a miejsca codziennych spotkań mieszkańców ulegają przeobrażeniu i w końcu znikają. Autochtoni żyją w mieście o rozpoznawalnej i modnej marce, ale tylko nieliczni czerpią z tego zyski.

Mieszkańcy dużych miast przełomu XX i XXI wieku nie mieli zazwyczaj okazji doświadczyć zainteresowania swoją kulturą ze strony pierwszej fali turystów – inicjatorów, którzy byliby skłonni np. wykupić u nich nocleg i poznać się bliżej na nieformalnej stopie. Taką możliwość miały jeszcze małe nadmorskie miejscowości w Polsce, które dziś zmieniły się nie do poznania, a większość ich mieszkańców czerpie zyski z odwiedzających. Lokalna społeczność zdecydowała się podporządkować swój tryb życia tej gałęzi gospodarki. Przy obecnym poziomie cen i niskiej konkurencyjności Bałtyku względem mórz południowych nie powinno nam grozić przekroczenie norm pojemnościowych w miastach polskiego wybrzeża i wzrostu irytacji turystyką z ich strony. Głosy niezadowolenia mogą docierać co najwyżej z dzielnic przyłączanych do tych dawniej mniejszych miast, które mają mniejsze możliwości na czerpanie zysków z biznesu turystycznego, z racji dużej odległości do plaży.

Mieszkańcy dzisiejszych „zirytowanych” miast spotkali na swej drodze turystów pragnących odwiedzić tylko wszystkie cenne miejsca w ich mieście z aparatem w ręku, zazwyczaj bez poszanowania dla ich codziennego życia (widoczne zwłaszcza w miejscach sfery sacrum). Z popularnych niedogodności można wymienić wzrost cen, utrudnioną komunikację w mieście, ograniczony dostęp do usług gastronomiczno-rozrywkowych. Czytaj dalej

Zwykły wpis
MiASTA I TURYSTYKA, ZARZĄDZANIE TURYSTYKĄ

Włochy ustanawiają metropolie

Piotr Zmyślony | 29 grudnia 2014

Saint_Peter's_Basilica,_Sant'Angelo_bridge,_by_night,_Rome,_Italy

Już za trzy dni we Włoszech zacznie formalnie funkcjonować 14 metropolii. Administracyjnie zastąpią one prowincje, a wśród obszarów ich kompetencji znajdzie się turystyka. Kiedy zostaną powołane w Polsce?

Po wielu miesiącach negocjacji z samorządami lokalnymi oraz dyskusji, pomimo tego, że nie wszystkie kwestie związane z nowym szczeblem administracyjnym są jasne, Włochy formalnie ustanawiają obszary metropolitalne jako nowy szczebel administracyjnego podziału kraju. Ich wprowadzenie w zasadzie wymusza życie – brak przepisów w tym zakresie po prostu utrudniał konkurencyjność dużych miast, które od dawna wykorzystywały funkcjonalne powiązania z otaczającymi je obszarami metropolitalnymi  dla wzrostu swojej konkurencyjności.

Rozpiętość wielkościowa nowych obszarów jest duża. Największymi metropoliami będą ponadczteromilionowy Rzym oraz trzymilionowe Mediolan i Neapol, najmniejszymi półmilionowe Cagliari i Calabria. Na mocy ustawy metropolitalnej, uchwalonej już w marcu tego roku, administracyjnie metropolie zastąpią prowincje (odpowiedniki naszych powiatów), których rola na pozostałych obszarach także będzie zmniejszona.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
MiASTA I TURYSTYKA

Nowy sieciowy świat megamiast

Piotr Zmyślony | 21 grudnia 2014

Saskia Sassen, autorka określenia „miasto globalne”, przewiduje, że za dwie, trzy dekady gospodarkę światową nie będzie już napędzać – tak jak jest teraz – sieciowe współistnienie kilkunastu lub kilkudziesięciu globalnych metropolii powiązanych kapitałowo, finansowo, instytucjonalnie i politycznie. Światem kierować będą lokalno-globalne strategiczne układy miejskie w formie dwóch lub trzech wyspecjalizowanych megamiast. W obecnej globalnej sieci już zaznaczają się silniejsze węzły oparte na kluczowych specjalizacjach. W przyszłości oznaczać to będzie kumulację przewag konkurencyjnych skoncentrowaną na coraz szerszym układzie międzymiejskim.

Obecnie siła miast jest zbalansowana pomiędzy niewielką liczbą megamiast, mających status miast globalnych. W niedalekiej przyszłości struktura ta może zostać zastąpiona przez nowy układ geopolityczny, sterowany przez około 20 strategicznych lokalnych lub regionalnych sieci miast, które już teraz nabierają znaczenia w warunkach globalizacji gospodarki.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
MARKETING MIEJSC, MiASTA I TURYSTYKA

Czy Poznań powinien finansować promocję turystyczną Krakowa?

Piotr Zmyślony | 14 grudnia 2014

koziolki_smok copy

Tytułowe, prowokacyjne pytanie zadał mi Bartłomiej Walas, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej, podczas panelu dyskusyjnego na temat zarządzania promocją, który miał miejsce w Suchej Beskidzkiej w trakcie drugiego dnia VII Gremium Ekspertów Turystyki. Formuła i dynamika przebiegu spotkania nie pozwoliła mi na to pytanie wyczerpująco odpowiedzieć. Odpowiadam zatem drogą wirtualną i równie prowokacyjnie: TAK!

Co więcej, odwrócenie kolejności miast, a także ich ewentualna wymiana na inne duże ośrodki miejskie, nie zmieniłoby mojej odpowiedzi. Przykład Poznania i Krakowa nie tylko był świetną „prowokacją” do gorącej dyskusji panelowej (która, niestety, się rozmyła) z uwagi na to, że Zmyślony reprezentował Poznań, a Walas jest wytrawnym krakusem. To także stereotypowy wizerunek mieszkańców obu miast jako wytrawnych dusigroszów (oraz silna pozycja Krakowa na europejskim rynku turystycznym i aspiracje Poznania w tym względzie) po prostu świetnie „sprzedają” problem i wyzwania, które kryją się za tym jednocześnie prowokacyjnym i strategicznym pytaniem. Jesteśmy bowiem – i mam tu na myśli ogólnie środowiska turystyczne – zakładnikami okresu przejściowego w filozofii kształtowania i promocji narodowych marek turystycznych, co odzwierciedla myślenie o promocji turystycznej Polski. Utknęliśmy pomiędzy przyjęciem nowych, globalnych uwarunkowań rozwoju turystyki a starą hierarchią i praktyką realizacji marketingu miejsc. Zgadzamy się z nowymi założeniami, ale myślimy utartymi schematami. W tytułowym pytaniu widzę zatem ukrytą komendę „sprawdzam!”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis