MARKETING MIEJSC, MiASTA I TURYSTYKA

„Zakochani w city placement”, czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o kosztach dobrej reklamy, ale baliście się spytać

Filip Kortus | 22 lutego 2014

Penélope Cruz @ 2010 Academy Awards

Wydawanie publicznych pieniędzy zawsze wzbudza spore emocje – zwłaszcza po stronie bardziej poinformowanych podatników. Spojrzenie na inwestowanie w promocję turystyki wymaga przyjęcia szerszej perspektywy przez osoby próbujące dokonać ich oceny. Kolportaż nowych map i ulotek przez punkty informacji turystycznych nie zwraca uwagi podatnika, ale dofinansowanie produkcji filmowych albo współpraca z blogerami już owszem. Czy w przekonywaniu sceptyków do skuteczności nowych form promocji miast skuteczne są działania pośrednie?

O rozwoju sposobu promocji miast za pomocą city placement pisałem już wcześniej dla Dziennika Turystycznego. Wracając teraz do oceny słuszności wydawania publicznych pieniędzy na tę formę promocji powraca do mnie przykład Radomia. Jego film „W ukryciu” został dofinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Po tej produkcji zostały podpisany list intencyjny dotyczący promowania walorów filmowych miasta. Radomia w filmie mimo wszystko nie jest za wiele, częściej jego nazwa była wypowiadana w kwestiach bohaterów. Ocena startu tego miasta w filmowym lokowaniu produktu rozłożyła się na dwa przeciwległe bieguny: sceptycy podkreślają, że film, którego akcja głównie toczy się wewnątrz budynku to żaden sukces, a entuzjaści cieszą, że Radom w ogóle zwrócił na siebie uwagę czymś pozytywnym. Czytaj dalej

Zwykły wpis
MiASTA I TURYSTYKA

Między zarobkiem a irytacją – szukając dobrej turystyki

Filip Kortus | 3 lutego 2015

photo by Edan Cohen

Turystyka coraz częściej pokazuje światu swoje negatywne oblicze. Warto podkreślać rosnące znaczenie wyników badań nad turystyką w dyskusjach na temat jej beztroskiego rozwoju  w niektórych miejscach. Na co właściwie narzekają mieszkańcy atrakcyjnych turystycznie miast i jakie działania podejmują działacze społeczni, żeby zachować miasto dla siebie?

Artykuł ukazał się pierwotnie w Dzienniku Turystycznym 26 listopada 2014 

Ostatnio pojawiło się wiele tekstów o negatywnym wpływie turystyki na Kraków. Co roku – zwłaszcza w sezonie wakacyjnym – można też natrafić na mnóstwo podobnych artykułów o Zakopanem. W pierwszym wypadku powodem dyskusji były wybory, w drugim tzw. sezon ogórkowy w mediach. Czy turyści to zło konieczne? A może zwyczajnie jesteśmy coraz bardziej nimi zirytowani? Jak z głową korzystać na masowej turystyce – dla dobra budżetu i bez straty dla mieszkańców?

W ślepym dążeniu do turystyki masowej

Najczęstsze przypadki niezadowolenia z obecnego stanu rozwoju turystyki docierają z dużych miast o dużym znaczeniu historycznym i kulturowym. Takie miasta zazwyczaj nie mówią jednym głosem, a w ich imieniu przemawia lokalny budżet. Sprzyja to powstawaniu nowych inwestycji, które mają przyciągnąć jak najróżnorodniejsze grupy turystów przez cały rok. Inwestycje lokowane są zazwyczaj wszędzie bez przewidywania konsekwencji, jakie mogą mieć na lokalny folklor i życie danej społeczności. W ten sposób zaburzona często zostaje oddolna inicjatywa, a miejsca codziennych spotkań mieszkańców ulegają przeobrażeniu i w końcu znikają. Autochtoni żyją w mieście o rozpoznawalnej i modnej marce, ale tylko nieliczni czerpią z tego zyski.

Mieszkańcy dużych miast przełomu XX i XXI wieku nie mieli zazwyczaj okazji doświadczyć zainteresowania swoją kulturą ze strony pierwszej fali turystów – inicjatorów, którzy byliby skłonni np. wykupić u nich nocleg i poznać się bliżej na nieformalnej stopie. Taką możliwość miały jeszcze małe nadmorskie miejscowości w Polsce, które dziś zmieniły się nie do poznania, a większość ich mieszkańców czerpie zyski z odwiedzających. Lokalna społeczność zdecydowała się podporządkować swój tryb życia tej gałęzi gospodarki. Przy obecnym poziomie cen i niskiej konkurencyjności Bałtyku względem mórz południowych nie powinno nam grozić przekroczenie norm pojemnościowych w miastach polskiego wybrzeża i wzrostu irytacji turystyką z ich strony. Głosy niezadowolenia mogą docierać co najwyżej z dzielnic przyłączanych do tych dawniej mniejszych miast, które mają mniejsze możliwości na czerpanie zysków z biznesu turystycznego, z racji dużej odległości do plaży.

Mieszkańcy dzisiejszych „zirytowanych” miast spotkali na swej drodze turystów pragnących odwiedzić tylko wszystkie cenne miejsca w ich mieście z aparatem w ręku, zazwyczaj bez poszanowania dla ich codziennego życia (widoczne zwłaszcza w miejscach sfery sacrum). Z popularnych niedogodności można wymienić wzrost cen, utrudnioną komunikację w mieście, ograniczony dostęp do usług gastronomiczno-rozrywkowych. Czytaj dalej

Zwykły wpis
MiASTA I TURYSTYKA, ZARZĄDZANIE TURYSTYKĄ

Włochy ustanawiają metropolie

Piotr Zmyślony | 29 grudnia 2014

Saint_Peter's_Basilica,_Sant'Angelo_bridge,_by_night,_Rome,_Italy

Już za trzy dni we Włoszech zacznie formalnie funkcjonować 14 metropolii. Administracyjnie zastąpią one prowincje, a wśród obszarów ich kompetencji znajdzie się turystyka. Kiedy zostaną powołane w Polsce?

Po wielu miesiącach negocjacji z samorządami lokalnymi oraz dyskusji, pomimo tego, że nie wszystkie kwestie związane z nowym szczeblem administracyjnym są jasne, Włochy formalnie ustanawiają obszary metropolitalne jako nowy szczebel administracyjnego podziału kraju. Ich wprowadzenie w zasadzie wymusza życie – brak przepisów w tym zakresie po prostu utrudniał konkurencyjność dużych miast, które od dawna wykorzystywały funkcjonalne powiązania z otaczającymi je obszarami metropolitalnymi  dla wzrostu swojej konkurencyjności.

Rozpiętość wielkościowa nowych obszarów jest duża. Największymi metropoliami będą ponadczteromilionowy Rzym oraz trzymilionowe Mediolan i Neapol, najmniejszymi półmilionowe Cagliari i Calabria. Na mocy ustawy metropolitalnej, uchwalonej już w marcu tego roku, administracyjnie metropolie zastąpią prowincje (odpowiedniki naszych powiatów), których rola na pozostałych obszarach także będzie zmniejszona.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
MARKETING MIEJSC, MiASTA I TURYSTYKA

Czy Poznań powinien finansować promocję turystyczną Krakowa?

Piotr Zmyślony | 14 grudnia 2014

koziolki_smok copy

Tytułowe, prowokacyjne pytanie zadał mi Bartłomiej Walas, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej, podczas panelu dyskusyjnego na temat zarządzania promocją, który miał miejsce w Suchej Beskidzkiej w trakcie drugiego dnia VII Gremium Ekspertów Turystyki. Formuła i dynamika przebiegu spotkania nie pozwoliła mi na to pytanie wyczerpująco odpowiedzieć. Odpowiadam zatem drogą wirtualną i równie prowokacyjnie: TAK!

Co więcej, odwrócenie kolejności miast, a także ich ewentualna wymiana na inne duże ośrodki miejskie, nie zmieniłoby mojej odpowiedzi. Przykład Poznania i Krakowa nie tylko był świetną „prowokacją” do gorącej dyskusji panelowej (która, niestety, się rozmyła) z uwagi na to, że Zmyślony reprezentował Poznań, a Walas jest wytrawnym krakusem. To także stereotypowy wizerunek mieszkańców obu miast jako wytrawnych dusigroszów (oraz silna pozycja Krakowa na europejskim rynku turystycznym i aspiracje Poznania w tym względzie) po prostu świetnie „sprzedają” problem i wyzwania, które kryją się za tym jednocześnie prowokacyjnym i strategicznym pytaniem. Jesteśmy bowiem – i mam tu na myśli ogólnie środowiska turystyczne – zakładnikami okresu przejściowego w filozofii kształtowania i promocji narodowych marek turystycznych, co odzwierciedla myślenie o promocji turystycznej Polski. Utknęliśmy pomiędzy przyjęciem nowych, globalnych uwarunkowań rozwoju turystyki a starą hierarchią i praktyką realizacji marketingu miejsc. Zgadzamy się z nowymi założeniami, ale myślimy utartymi schematami. W tytułowym pytaniu widzę zatem ukrytą komendę „sprawdzam!”.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZARZĄDZANIE TURYSTYKĄ

Berlin Tourismus & Kongress GmbH: korporacyjne zarządzanie turystyką w metropolii

Piotr Zmyślony, Klaudyna Kowalska | 9 grudnia 2014 

berlin-potsdam-platz

Berlin Tourismus & Kongress GmbH (BT&K) to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, która działa pod marką visitBerlin i od 1993 roku zajmuje się zarządzaniem turystyką oraz międzynarodową promocją Berlina. Jej działalność jest przykładem korporacyjnego zarządzania turystyką w mieście.

Czytaj dalej

Zwykły wpis
ZARZĄDZANIE TURYSTYKĄ

Korporacyjne i partycypacyjne zarządzanie turystyką w mieście

Piotr Zmyślony | 8 grudnia 2014

W teorii zarządzania turystyką wyodrębniły się dwa główne podejścia koncepcyjne: zorientowane na społeczność lokalną oraz korporacyjne. Stanowią one rozwiązania modelowe, między którymi rozciąga się przestrzeń wyboru rozwiązań przyjętych w konkretnych miastach, ale także regionach.

Podejście korporacyjne

Podejście korporacyjne do zarządzania turystyką (corporate governance approach) jest próbą przeniesienia technik i instrumentów zarządzania korporacjami na grunt zarządzania JST. Zarządzanie turystyką w myśl tej koncepcji jest bliższe zintegrowanemu, scentralizowanemu zarządzaniu, opartemu na hierarchicznych zależnościach i podległości, realizowanemu zwykle przez jeden lub kilka podmiotów, najczęściej prywatnych. Skupienie zarządzania w ramach jednego ośrodka zapewnia optymalną koordynację działań wielu podmiotów oraz skuteczność podejmowanych decyzji. W podejściu tym, realizowanym najczęściej w dużych miastach, dominują cele rynkowe, realizowane w oparciu o zasoby kulturowe postrzegane jako dobra publiczne. Wysiłki DMO kierowane są na komercjalizację produktów turystycznych.

Zarzadzanie korporacyjne przybiera najczęściej formę zorientowaną na interesy interesariuszy, w której mieszkańcy, usługodawcy, osoby pracujące w sektorze turystycznym, a czasem nawet władze lokalne, są uznawane jako zwierzchnicy miejskiego DMO. Podstawą takiego zarządzania korporacyjnego są: zasada zaangażowania interesariuszy (najczęściej w formie kontrolnej) zapewniające równowagę w realizacji ich interesów, skuteczność podejmowanych działań, efektywność wykorzystania zasobów oraz transparentność funkcjonowania DMO.

Podejście partycypacyjne

Podejście zorientowane na społeczność lokalną (zwane także jako społecznościowe lub partycypacyjne, ang. community approach) opiera się na paradygmacie zrównoważonego rozwoju. Koncepcja powstała w opozycji do odgórnego, czysto rynkowego programowania rozwoju turystyki, realizowanego często w interesie dużych korporacji, niedbających o następstwa ich działań dla rozwoju społeczno-gospodarczego miast i regionów. Podstawą koncepcji jest traktowanie społeczności lokalnej nie jako przedmiotu, ale podmiotu rozwoju turystyki, dlatego kluczowe jest najszersze zaangażowanie mieszkańców w proces jej planowania oraz kontrolowania efektów jej rozwoju. Włączenie lokalnej społeczności w zarządzanie turystyką zależne jest od stopnia własności lokalnych walorów turystycznych i przedsiębiorstw turystycznych, jednak do pełnego zaangażowania brakuje nadanie im narzędzi do podejmowania decyzji. Czytaj dalej

Zwykły wpis
RECENZJE RELACJE, SPOTKANIA WYDARZENIA EVENTY, WOKÓŁ SPORTU

Tenisowa innowacja w Azji

Natalia Piechota | 1 grudnia 2014

Miłośnicy tenisa mogli trafić w ciągu ostatnich kilku dni na transmisje „dziwnych” meczów tenisowych. Dziwnych dlatego, że oficjalnie sezon kończy się na finałach mistrzów i mistrzyń, które są już za nami, oraz dlatego, że realizator pokazuje widzom znajome twarze tenisistów, ale zamiast nazwisk w tabeli wyników podane są jakieś nietypowe nazwy. Okazało się, że relacje te pochodzą z International Premier Tennis League – sportowej nowinki w tenisowym świecie.

tennis-court-443267_1280

Czytaj dalej

Zwykły wpis